Kawasaki Z1000 - jak brzmi litrowy naked?

To był dzień jak każdy. Słoneczna pogoda, standardowa miejscówka, litrowy naked, pot na twarzy i ryk silnika. Jakiś czas temu lataliśmy wokół komina z Kawasaki Z 1000 - czołowym nakedem od Zielonych.

Pro forma:

Test Kawasaki Z 1000 utwierdził nas w dwóch przekonaniach. Po pierwsze - jak już wszyscy wiedzą - Kawasaki i tak nikt nie jeździ. Po drugie - Z 1000 to mimo tworzonej wokół siebie atmosfery zabijaki nadzwyczaj przyjazny litrowy naked. A żeby powiedzieć więcej - całkiem przeciętny i pospolity litrowy naked.

Teraz, skoro wszyscy fani Zielonych już nas opuścili to przejdźmy do konkretów ; )

Model który trafił w nasze ręce to Z1000 z roczników 2007-2009. Mylący jest tu pojedynczy tłumik zamiast dwóch (najbardziej charakterystyczny element Z1000 odróżniający go od mniejszego Z750. Tak, my też byliśmy zawiedzeni. Ale zabawa była całkiem spoko.

Dźwięk? Oceńcie sami. Przy ujęciach z jazdy brzmi to całkiem przyzwoicie. Miłego słuchania!

Chcesz wiedzieć co szykujemy?

Dołącz do motobandziorów!

Zobacz naszą politykę prywatności