Top 5 sportowych 1000ccm do 10.000zł

Można by powiedzieć, że takie motocykle z homologacją drogową są bezsensu - za mocne, za szybkie, za łatwo łamiące przepisy. Większość z nich najbliżej toru wyścigowego była stojąc przed barem, w którym oglądało się rundę MotoGP.

Mimo to, cieszą się dużym zainteresowaniem - dlaczego? Chociażby dla samej satysfakcji posiada supersportowej maszyny. Najlepszej w swoich czasach. Dla mocy która w niej drzemie, dla aerodynamicznych owiewek, dla świetnego zawieszenia. Niektórzy po prostu lubią sportowe maszyny. 

Zobacz także: TOP 5 SPORTOWYCH 600CCM DO 10.000 ZŁ

Klasa 1000

5. Kawasaki ZX9R


Wszyscy wielbiciele kawasaki pomyślą za pewnie o modelu ZX9R. Nas interesuje konkretnie model od 2000 roku, ponieważ to właśnie wtedy został zaprezentowany nowy wygląd modelu, który nawet dzisiaj wygląda całkiem nieźle. Moc silnika to 143 KM, co przy 185 kg wagi wystarczało, aby rozpędzić kawę do 270 km/h.

Kawasaki oferuje całkiem niezły komfort, oczywiście jak na motocykl sportowy - nie dość, że pomyślano o pasażerce, to ma ona do dyspozycji jeszcze uchwyty. Nie mylmy go jednak ze spokojnym motocyklem, 9-tka to sporo agresywnego charakteru i pokazuje to za każdym razem, gdy obrotomierz przekroczy 7 tyś rpm. Kawasaki zachęca ceną i niezłą jakością wykonania. Złośliwi mówią, że znacznie łatwiej dorwać jeżdżącą kawę niż R1 czy Gixxa, ale o nich za chwilę.

4. Triumph Daytona 955i


Spodziewaliście się tego motocykla? Triumph próbował swoich sił także w litrowych motocyklach sportowych. Duża Daytona była rewolucyjnym motocyklem, którego napędzał trzycylindrowy silnik z mocnym dołem i pokaźnym stadem koników w liczbie 147 sztuk. Waga na poziomie 188 kg na sucho, wygodna pozycja za sterami i niezły układ hamulcowy. Tak, to wszystko przemawia na korzyść Daytony.

Daytona 955i podobnie jak jej mniejsza siostra nie jest zbyt popularna w naszym kraju, za to ich ceny są zachęcające.

Bonus: Aprilia RSV1000 Mille


Oprócz anglików w naszym zestawieniu znajdziemy także Włoską stajnie, a w niej RSV1000 od Aprili. Podobnie jak Triumph nie jest to zbyt popularny w naszym kraju motocykl, a egzotyki dodaje także silnik. Pod owiewkami drzemie sportowa V2, która do rozpędzania się używa 128 KM i 101 Nm.

Brzmi przepięknie, wygląda egzotycznie posiada świetne zawieszenie i układ hamulcowy. W dodatku jest niedroga. Posiada tylko dwie wady: elektronika i dostęp do części zapasowych.

RSV1000 lubi być kapryśna jak prawdziwa włoszka, a każda próba odpalenia motocykla dostarcza emocji niczym losowanie lotto. Problemów jednak nie nastręcza silnik, a elektronika. Po prostu żyje własnym życiem. Problemów może dostarczyć także brak części na naszym rynku do tego motocykla, a ściąganie ich z ASO to bardzo drogi biznes.

3. Honda CBR 929 FireBlade


Za 10 kawałków możemy kupić sobie Fireblade'a. Dysponując taką gotówką myślimy przede wszystkim o modelu 929 - który był obecny na rynku w 2000 i 2001 roku. Honda cieszyła się sporą popularnością kiedy była nowa, co przekłada się na spory rynek maszyn używanych oraz łatwy dostęp do części.

Fireblade za pomocą 147 KM rozpędza się do 283 km/h, a porządny układ hamulcowy i niezłe zawieszenie świetnie współgra z mocą maszyny. Franek to bez dwóch zdań maszyna sportowa, jednak jak przystało na Hondę nie przyprawi nas o ból kręgosłupa po każdej przejażdżce.

Malkontenci twierdzą, że to już nie ta sama trwałość co 900 RR, zaś posiadacze tego modelu mają to głęboko gdzieś i kręcą grube przebiegi. Dlatego kupując 929 nie spodziewajcie się niskich przebiegów, normą są raczej liczniki wskazujące 60k km. Bardzo łatwo poznać powypadkową sztukę, ponieważ w tym modelu nawet niewielka przygoda często kończyła się spawanym karterem.

2. Yamaha R1 


Piękna, mocna i wybitnie sportowa - pierwsza, narowista generacja Yamahy R1 już na stałe wpisała się do historii motoryzacji. Nawet osoby które nie interesują się motocyklami, znają ten model. W chwili debiutu był oszałamiająco piękny i nawet dzisiaj, po wielu latach - każdy kto zobaczy te kształty wie, że ma do czynienia ze sportową maszyną.

150 KM właśnie takie stado pcha Yamahę do przodu, a im wyżej wkręcamy silnik, tym radośniej motocykl przyspiesza. W dolnej części obrotów dzieje się niewiele, wręcz nic. Doskwiera tam wyraźny brak mocy, wręcz mułowatość. R1 ma sportową, męczącą pozycję, nadgarstki są mocno obciążone, my leżymy na baku a nogi mamy mocno podkurczone. Przy takim dosiadzie, naprawę nie chce się jeździć wolno.

Choć ogłoszeń z używanymi R1 jest naprawdę dużo, to znaleźć zadbaną sztukę jest naprawdę ciężko. Ostro traktowana skrzynia lubi zgubić biegi, a silnik z czasem zaczął raczyć się sporymi ilościami oleju.

1. Suzuki GSX-R 1000 K1


Najmocniejszy motocykl w naszym dzisiejszym zestawieniu - GSX-R 1000 zadebiutował w 2001 roku, a jego silnik legitymował się mocą 160 KM.

Jednostka napędowa uważana jest za trwałą i niezawodną, o ile była prawidłowo serwisowana. Gixxer był królem prostych - miał świetne przyspieszenie i najwyższy v-max, który oscylował w graniach 290 km/h. Strzelista stylistyka to klasyka Suzuki z tamtych lat, to samo znamy z modeli o pojemnościach 750 i 600ccm. Zawieszenie z pełną regulacją, 6 tłoczkowe zaciski i mocno sportowa pozycja, to właściwy genotyp GSX-R'a.

Sklep MB