Bajkowa Słowenia i motocyklem na Großglockner Hochalpenstraße - MOTOSLOVENIA cz. 3

    Od wrześniowego wyjazdy ze Słowenii minęło już trochę czasu, ale są wrażenia, które zostaną z nami na długo. Przed wami trzecia, ostatnia relacja z MOTOSLOVENI, wyjazdu motocyklowego wraz z szkoleniemotocyklowe.pl. Ostatnie dwa dni wyjazdu minęły pod znakiem Słowenii i Großglockner Hochalpenstraße.


    Połowa września, późne lato. Słońce grzeje. Grupa około 10 motocyklistów rusza w trasę. Start - Hotel Špik w miejscowości Gozd Martuljek. Kierunek - Jezioro Bohinjsko, malowniczo położone między szczytami Alp Julijskich. Prowadzą oczywiście Marcin i Piniu. Droga może i nie jest w najlepszym stanie ale wynagradza to efektownymi krajobrazami. Pogoda jest wymarzona, małe miasteczka kuszą senną atmosferą, a sekwencje zakrętów postępują jedne za drugim.

Wieża kościoła i kamienny most nad rzeką Savica

    Dojeżdżamy nad jezioro. Na miejscu nie brakuje motocyklistów i turystów. Jezioro Bohińskie to popularny punkt wypraw motocyklowych i miejsce dla miłośników aktywnego wypoczynku np. na kajakach. Mała przerwa na kawę i okrężną drogą kierujemy się w stronę hotelu. W pięknej scenerii pokonaliśmy tego dnia ponad 200 kilometrów. Słowenia wygląda jak kraj z bajki. Warto się o tym przekonać samemu.

    Poniedziałek to dzień powrotu, ale nie oznacza to dnia pozbawionego wrażeń. Opuszczamy hotel pełnym składem - motocykle jadą w kierunku kultowej trasy na Grossglockner w Austrii, a autobus kieruje się na Monachium, gdzie jest punkt zbiórki. Jest to jedna z zalet takiej formy wyjazdu. Korzystasz z dnia do samego końca, nie oszczędzasz się, bo wiesz, że na koniec trasy, po zmierzchu usiądziesz w siedzeniu pasażera autobusu i wypoczęty dojedziesz do domu wraz z motocyklem bezpiecznym na przyczepie. Oszczędzasz czas i siły.

Grossglockner to miejsce znane również wśród fanów 4 kółek

    Piniu poprowadził motocykle na Großglockner Hochalpenstraße - kultową drogę dla motocyklistów, rowerzystów i miłośników ekskluzywnych samochodów. Ale zakręty bywają zdradzieckie. Małą prezentacją tego była wywrotka motocyklisty na Yamaha MT-07. Tymczasem Triumph Trident 660 dzielnie spisywał się na serpentynach. Jazda kończy się na Biker Point, jest to punkt widokowy z panoramą Alp.

    Zjazd przebiega bezproblemowo. Przed dalszą jazdą warto posilić się tradycyjnym austriackim sznyclem. Kierunek - Monachium. Droga cieszy fantastycznymi zakrętami, więc humory dopisują. Dopiero na ostatniej prostej trzeba wjechać na autostradę żeby dotrzeć do miejsca spotkania z autobusem. Tam szybki i sprawny załadunek motocykli i wracamy do Polski. 

Pora wracać! Było pięknie!

    Wyprawa Motoslovenia to tylko jeden z kierunków wyjazdów. Garda, Dolomity, Północne Włochy - każdy z wyjazdów oferuje świetne wrażenia w motocyklowym towarzystwie. Alpejskie widoczki mogą się komuś wydawać banalne i kiczowate, dobre na Instagrama, ale na motocyklu nabierają one dodatkowego ładunku emocji. Przekonaliśmy się o tym sami! 

Wystartowały już zapisy na wyprawy z szkoleniemotocyklowe.pl w sezonie 2022!

KALENDARZ WYPRAW i ZAPISY NA SEZON 2022