HJC FG-15

Kevlarowe bezpieczeństwo na każdą kieszeń.

Przebieg:

Firma HJC to znana i ceniona marka zarówno na świecie jak i w naszym zaścianku. Model FG-15 to średni kask ze średniej półki. „Hajs” w wersji „Draco black” był w moim posiadaniu przez 3 sezony i zaliczył ze mną ślizg, większy wypadek, kilka parkingówek i jest ze mną już jakieś 10 000km.

Czego możecie się spodziewać po tym „garnku”?

Jako pierwsze wymienię jego niewątpliwe zalety, czyli wytrzymałość i wygodę. Kevlarowa skorupa to w zasadzie już standard, jednak w przypadku tego modelu to nie tylko sześć literek w opisie, to ściana odporności, która chroni to co wszyscy mamy najcenniejszego – naszą głowę. Świetna aerodynamika, sprawia, że nawet podczas lotów powyżej 200km/h nie urywa nam makówki, a w prędkościach ok 100 śmiało możemy się porozglądać na boki.

Wizjer:

Szyba jest dość odporna na zarysowania, możemy wpiąć przy pomocy pinlocków drugą szybkę (np. ciemną) a blokada otwarcia, gwarantuje nam, że przy prędkościach torowych szyba nawet nie drgnie – nie mówiąc już o otwarciu a antifog działa bardzo sprawnie – przynajmniej na początku…. Rewelacyjny jest także system montowania szyby, którą wprawne ręce wymontują i zamontują w ciągu paru sekund. Mocowanie jest oczywiście regulowane, na 2 śruby z każdej strony, tak by szyba po zamknięciu, idealnie przylegała do uszczelki.

Środek:

Cała wyściółka jest wypinana, co pozwala nam na jej wypranie i ponowny montaż. Największym jej plusem jest nie ubijanie się z czasem, co w przypadku innych marek, skutecznie powiększa nam rozmiar kasku i powoduje „latanie” na głowie – tutaj tego nie doświadczymy. Dlatego wybierając kask z rodziny HJC należy dobrać go idealnie (przyciasny będzie przyciasny już zawsze – dlatego ja po trzech sezonach wciąż wyglądam jak chomik). Wielokanałowy system wentylacji sprawia, że w gorące dni jazda jest przyjemna albo chociaż znośna. Deflektor czyli tzw. „nosek” świetnie sprawuje się w chłodniejsze dni i odprowadza wydychane ciepłe i wilgotne powietrze w dół, aby szybka nam nie parowała a kurtynka pod spodem kasku przy podbródku dość skutecznie niweluje zawirowania powietrza i wianie w brodę.

Teraz odkryjmy kilka wad:

Generalnie dwie a w zasadzie trzy są najgorsze:

Po pierwsze – głośność, głośność, głośność!!! (To trzeba wykrzyczeć!) Kask jest za głośny, bardzo głośny i zbyt głośny! Podczas jazdy chcemy słyszeć delikatny szum powietrza a nie huk startującego MIGa 29. Choć doszła mnie opinia kilku osób twierdzących, że testy w tunelu aerodynamicznym i konstrukcja skorupy przyczyniły się do wyciszenia tego rasowego sportowego kasku… Może i tak, jeśli wcześniej wsadzimy w uszy stopery albo mamy wadę słuchu.

Po drugie – nie zamykane wloty powietrza. Przez to kask nadaje się jedynie na ciepłe dni i tor. Co prawda można sobie zakleić wloty taśmą, ale [kupujemy kask, jak znany lakier do włosów – „na każdą pogodę”]…

Po trzecie – ciągle i ciągle luzujące się zapięcie, to jest niesamowicie irytujące, gdy przed każdym założeniem, musimy poprawiać pasek. Zapięcie zostało poprawione i na sklepie widziałem już FG-15 z podwójnym DD (i niższy nosek), jednak egzemplarze wcześniejsze i ich posiadacze muszą się z nim mordować co przystanek.

Osobiście te trzy fakty doprowadzały mnie do furii i szewskiej pasji razem wziętych.

Z kolejnych wad jakie często wymieniają użytkownicy to za duży nosek przysłaniający widok – na szczęście ja tego nie doświadczyłem, wręcz przeciwnie, uważam, że nosek świetnie przylega i zbiera nasze chuchanie, ale kilka razy wypiął mi się w najmniej odpowiednich momentach, zarówno podczas jazdy jak i na światłach przy otwartej szybce - zdecydował, że wysiada… Koniec końców zgubiłem go podczas jazdy- gdzieś sobie odfrunął.

Wspominając o wypinanej wyściółce nie mogę przemilczeć faktu, częstego odpinania się policzków podczas zdejmowania kasku. Co do samej skorupy – owszem jest pancerna, ale niestety po szlifie pękła, po drugim popękała tylna lotka. Wentylacja jest owszem niezła, ale przez nie zamykane wloty, czasami nie byłem pewien czy te otwierane mam zamknięte czy nie.

DANE:
Rodzaj: sportowy integralny
Skorupa: kompozyt (włókno szklane + kevlar + spektra), 2 rozmiary
Szyba: polikarbon + antifog + (pinlock - opcja) + blokada otwarcia
Zapięcie: one touch (micro click), podwójne DD (w wersji poprawionej)
Wyposażenie: wypinana wyściółka, deflektor na nos i podbródek
SHARP: 4 na 5 gwiazdek
Waga: 1400gram
Cena: ok 800zł

Podsumowując:

Kask delikatny z zewnątrz, pancerny wewnątrz, ma kilka mankamentów, które mogą denerwować, jednak wygoda, bezpieczeństwo (4 gwiazdki na 5) a przede wszystkim cena przekonają nie jednego amatora albo amatorkę do inwestycji tych kilku stówek – na Internecie można znaleźć ten model już od 600zł do ok 900zł - w przypadku innych malowań i drugiej wersji z poprawionym zapięciem i deflektorem nosa.

Plusy:

+ cena

+ bezpieczeństwo

+ wygoda

+ wyposażenie

+ trwałość wyściółki

+ aerodynamika

+ waga

Minusy:

- głośność

- niezamykane wloty

- luzujące się zapięcie (poprawione w kolejnej edycji)

- delikatność zewnętrznej powłoki skorupy

- zmywający się antifog

- wypinający się nosek

Autor tekstu: Bartłomiej "weczi" Weczera