10 Najlepszych Gier dla Motocyklistów


Zimowa pomimo swojego piękna - w naszym kraju nad Wisłą potrafi być przygnębiająca. Zamiast śniegu jest deszcz i błoto, brudne ulice i katar. Ciężko o frajdę z jazdy motocyklem w takich warunkach, więc co nam zostaje? Możemy zamienić manetkę gazu na pady i klawiatury. Sprawdziliśmy 10 gier, które mogą zainteresować każdego fana dwóch kółek z silnikiem. 

1. MotoGP 2015

To gra na pewno znana większości fanów królewskich wyścigów MotoGP. Postanowiliśmy przedstawić Wam według nas najlepszą wersję z roczników 13, 14, 15, bo niestety nie różniły się od siebie az tak bardzo. Gra od wielu lat podtrzymuje swój charakter i bezpośrednio przenosi nas w świat Wyścigowych mistrzostw świata.

Głównym wątkiem jest tryb kariery, w którym rozwijamy swojego bohatera przechodząc przez wszystkie współczesne klasy Moto3, Moto2 i MotoGP. Dodatkowo mamy pojedyncze rozgrywki i treningi. Tory są licencjonowane i doskonale odwzorowane. Co najciekawsze – po wyłączeniu wspomagania ćwiczenie nitki toru w grze, pozwala przenieść technikę bezpośrednio na rzeczywistą jazdę. Może to wydać się dość niewiarygodne, ale osobiście to przetestowałem. Fizyka gry jest doskonała, jednak w rzeczywistości trochę łatwiej o glebę...

Wisienką na torcie niech będzie funkcja Replay, która na konsoli wyposażonej w analogowy kontroler pozwala dramatycznie zwalniać czas – tzw. Slow Motion. Ah! Jeszcze jedna fajna funkcja, która przydałaby się w prawdziwym świecie – Rewind. Po nieudanej akcji można przewinąć grę o kilka sekund i powtórzyć cały manewr... oczywiście lepiej. I tak kilka razy... :)  

2. Valentino Rossi The Game

To taki biznesowy konik Rossiego. Ta gra wcześniej wychodziła pod nazwą MotoGP, a w związku z tym, że interesy Rossiego stricte powiązane są z mediami i tzw. brandingiem zawodników MotoGP, to po problemach z Marquezem, Valle postanowił totalnie zdominować tytuł gry.

Dodatkowy argumentem był fakt, że w tym roku Vale obchodzi 20lecie startów w mistrzostwach świata. Gra jest bezpośrednim kontynuatorem serii MotoGP jednak oprócz wątku stricte wyścigowego, ma mocno rozwinięty wątek kariery w którym możemy wcielić się w samego VR46 i stąpać po jego śladach. Pośmigamy na prywatnym ranczo i (dirt track), a dodatkowo możemy zasiąść za sterami rajdówki w Rally Monza, w którym uczestniczy corocznie sam Valentino. Ogólnie gra niewiele odbiega od poprzednich wersji MotoGP, poza drobnymi korektami grafiki i kilkoma modyfikacjami. Jeśli jesteś ortodoksyjnym piewcą kultu Rossiego – to pozycja obowiązkowa, jeśli jednak masz poprzednią wersję MotoGP to po prostu zmień baterie i przejdź ja jeszcze raz ;)

3. Ride 2

Gra oferuje szeroką gamę motocykli i to chyba jest jej największy atut. Do dyspozycji mamy: Aprilia, Bimota, BMW, Cagiva, Ducati, Energica, Honda, Horex, Husqvarna, Kawasaki, KTM, Lightning, Magni, Mr Martini, MV Agusta, Sartorie Meccaniche, Suzuki, TM, Triumph i Yamaha... UFF! Nie tylko sportem człowiek żyje, więc w grze można poodwijać Yamahę MT-07 oraz wieloma innymi nakedami w różnych klasach pojemnościowych.

Nie zabrakło także klasyki w postaci maszyn 2T, współczesnych - elektrycznych bestii, a także nowości - wyścigów supermoto. Motocykle możemy mocno tuningować, zmieniając ich moc, układ hamulcowy, opony czy wygląd. 

4. GTA V

Wiemy, wiemy! Przecież to nie jest gra o motocyklach... oczywiście, ale to też nie jest gra o łatwych dziewczynach, a podymać można... Nie znajdziecie tam konkretnych motocykli ani marek, nie ma tam większych wyścigów, nie ma też zdobywania pucharów i szczególnych wątków sportowych. Nie ma też specjalnego realizmu. W tej grze liczy się tylko napierdalanka. Wjechać można wszystkim wszędzie, a do dyspozycji są nakedy, crossy, choppery, cruisery i sporty – no wszystko. Kupować nie trzeba – możesz ukraść.

Postanowiliśmy wrzucić jednak GTA5 do tej wyliczanki bo nie da się ukryć, że jeżdżenie po otwartym świecie Liberty City. Osobiście używam GTA5 jako formę psychoterapii – tzw. odmóżdżenie.

5. MotorStorm: Apocalypse (PS3)

Jak sama nazwa wskazuje – Motorstorm, to wyścigowa napierdalanka. Do tego napierdalanka przez duże N i duże V... Gra toczy się w piachu i błocie, a zinterpretować ja można dwoma słowami – TOTALNY – CHAOS. Fizyka działa zajebiście, zniszczyć można wszystko, a szczątki wraków prędzej czy później spowiją pustynny pejzaż. Gra nie jest jednak dedykowana wyścigom motocyklowym, a ogólnie wyścigom. Jazda motocyklem jest jednym z elementów i aby robić jakieś postępy w trybie kariery – nie może być jedyną. Trzeba jeździć wszystkim. Same wyścigi odbywają się także dość... chaotycznie – klasy są wymieszane w jednym wyścigu startują motocykle, quady, osobówki, ciężarówki i wszystko co pomiędzy.

6. Road Rash (Mega Drive)

Dobra to teraz przyszedł czas na odrobinę klasyki... Ah klasyka...Road Rash ma tyle lat, że już legalnie można odbyć z nim stosunek płciowy, a w Kaliforni nawet kupić browara! Ta gra pamięta czasy kiedy Ducati miało drewniane koła, a Chińczycy jeszcze nie zdążyli zżółknąć. Czasy kiedy w R1 jedynkach wyskakiwała dwójka, a S1000RR wzywano na wymianę korby.

7. Super Hang-On

Ta gra jest starsza od Roadrasha. ALE Super Hang On ma coś wyjątkowego... MUZYKA! A tak na serio, to pradzidek wszystkich motocyklowych ścigałek. Zagrać w nią byłoby już ciężko bo to typowy Arkadziak z automatów do gier, ale warto obczaić co to jest na youtubie a dla zakochanych od pierwszego wejrzenia polecam XboX Live Arcade – tam to znajdziecie. Dla młodszych widzów – to kiedyś był szczyt fotorealizmu! :)

8. Trials Evolution (Xbox 360)

W odróżnieniu od poprzedników tym razem nie mamy do czynienia z symulatorem. To są zręcznościowe luźne rajdy o zabarwieniu motocyklowym. Widok z perspektywy 3 osoby. Jeździmy po mocno skomplikowanych torach Trialowych.

9. MXGP2

Jak sama nazwa wskazuje to takie MotoGP dla MXowców. Tworzymy bohatera, nadajemy mu barwy wojenne, ubieramy konfigurujemy i tak dalej. Kupujecie motocykl, robicie team, logo, mechanika blablabla. Powiem tak – dobór akcesoriów ubrań kasków rękawic i innego gruzu jest tak obszerny, że można go uznać za grę w grze...

Jak już przez to wszystko przebrniecie, to zaczyna się jazda – błoto, kurz, wielometrowe loty i kołnierze ortopedyczne :)W grze na 99% znajdziecie swojego dirt bike'a, bo jest ich sporo – odkrywają się razem z postępami kariery. Grafika jest na wypasie – bez tego ani rusz, dźwięk zostawia trochę do życzenia, ale większość z maszyn to dwusuwy i zmiana słuchawek niewiele zmieni – one tak brzmią.

Gra jest oficjalną produkcją, więc znajdziecie tam znane znaczki firm związanych z motocrossem.

1. Stunt

Ciekawi? Zobaczcie nasz materiał video i zgadnijcie co tam będzie. 

Zobacz także