Voge 900 DSX (lub też DS900X) to motocykl z popularnego segmentu Adventure. To oznacza przeznaczenie turystyczne, komfortową pozycję, spore możliwości załadunkowe, wygodną podróż zarówno solo jak i z pasażerem. Chiński turystyk bardzo stara się schlebiać europejskim gustom. Wygląd, hamulce Brembo, opony Pirelli, a silnik zjeżdża z tej samej fabryki co silnik do BMW F900GS. Jak to możliwe?
Zacznijmy od początku. Voge to chińska marka motocykli z segmentu premium. Na polskim rynku jest obecna od około 5 lat. Jest własnością giganta - holdingu Loncin. Sam Loncin określa siebie jako największego producenta silników w Chinach. Rocznie wypuszcza 2,5 miliona motocykli i 3 miliony silników - wiele z nich na eksport. Loncin produkuje dla takich globalnych marek jak Benelli, Honda, czy BMW. I szczególnie niemiecką markę warto mieć na uwadze przyglądając się bliżej motocyklowi VOGE 900 DSX.

VOGE kusi na tle konkurencji. Chińczycy sięgnęli po marki kojarzone z motocyklami premium: Brembo i Pirelli. Cena! 45 000 zł za turystyka na wypasie!? Słowem - VOGE 900 DSX to murowany przepis na sukces. A jednak! Mało który motocykl potrafił wzbudzić w Peticie i Kajetanie tak skrajne odczucia z jazdy. Dla jasności - tak skrajnie negatywne...

To nie jest tak, że dla czystej rozrywki lubimy się pastwić nad czymś niedopracowanym. Jeśli nasza opinia na temat jakiegoś produktu może go pogrążyć, to z reguły rezygnujemy z jej wyrażenia i nie realizujemy materiału o takim motocyklu. Po drugiej stronie są ludzie - w tym użytkownicy. A jednak rozdźwięk między naszymi wrażeniami z jazdy, a obiegową opinią dał nam do myślenia. Zaczęliśmy drążyć.
Jazda VOGE 900 DSX okazała się ciągłą walką. Doświadczenie z jazdy nim nie miało w sobie zbyt wiele z przyjemności, chyba że za przyjemność przyjąć walkę o przetrwanie na mokrym rondzie. Nie przysparza to chwały i dumy ani motocykliście, ani temu modelowi. Nieprzewidywalna, a wręcz wadliwa elektronika, niedopracowanie i irytujące problemy. Oto motocykl który z czystym sumieniem chcielibyśmy potraktować tak, jak on traktuje swoich użytkowników. Ale...

Podziękowania dla Wioli (@moto_czort) i Arka (@arkolord) za podzielenie się opinią po 40 000 km!
Dlaczego nie mogliśmy go ostatecznie spisać na straty? Jak się sprawdza VOGE 900 DSX w wyprawach i przy przebiegu dziesiątek tysięcy kilometrów? Czy da się go polubić i wybrać? Zapraszamy do odcinka!