Opinie o Suzuki TL 1000S

Opinia: 4.3/5

Liczba głosów: 12

Silnik: 4.8
Hamulce: 4.2
Bezawaryjność: 4.0
Frajda z jazdy: 4.4
Przyciąganie wzroku: 3.9
Ocena: 5/5 | Autor: Luke TL1000s
Super sprzęt. Mam go od 3 lat. w 100% nie nadaje się dla zwykłego laika, który chce tylko się nim pokazać albo wygłupiać przed ludźmi.
Na autostradzie prowadzi się super zwłaszcza przy wyższych prędkościach. Trudny w wąskich zakrętach.
Nie rozumiem opinii że motocykl nie udany??? Bo konkretnie co????
Trzeba mieć do niego pokorę i umiejętności aby się nim cieszyć.
Skomentuj | Przydatna (3) | Nieprzydatna (0)
2020-05-23 01:49:56 | Autor: Gość
Mam wersję S i za każdym razem jak idę po niego do garażu to włosy się jeżą i włącza się 6sty zmysł
Ocena: 5/5 | Autor: Maciek
Posiadam go od roku 2014 roku.
Motor naprawdę dziko reaguje na manetkę gazu.
Motor uwielbia szybką jazdę.
Najprzyjemniej się nim jeździ powyżej 140 km/h.
Skomentuj | Przydatna (0) | Nieprzydatna (0)
Ocena: 2/5 | Autor: wgadunga
Szybko wycofany z produkcji sprzęcior w ogolę nieudany . Zastąpiony SV ka 1000 a to już Suza b. dobra :)
Skomentuj | Przydatna (1) | Nieprzydatna (17)
rozwiń
Spalanie: 7.21
Dodaj
Ilość raportów: 8

Spalanie Suzuki TL 1000S

Minimalne: 6.46

Średnie: 7.21

Maksymalne: 10.21

Suzuki TL 1000S (1997 - 2001)

Podobno potwory, można spotkać tylko w bajkach, a 125 koni mechanicznych i 105 niutonometrów to niewiele. Szczególnie gdy mówimy o litrowym motocyklu. Też tak uważasz? Widocznie nie miałeś doczynienia z TL1000S. Motocyklem, który otrzymał przydomek "Widow-maker" - Twórca wdów. Jakie wrażenia wywiera widlaste monstrum spod znaku czerwonej S'ki?

Po kilku minutach obcowania z Te-eLem, modliłem się by bezpiecznie wrócić do kumpla i oddać  demona w ręce pana. Każdy zakręt wywoływał w mojej głowie falę myśli, która wyglądała o tak - Mamo! MAMUSIU! Zakręt! ZAKRĘT! ZARAZ ZGINĘ! - narowisty wariat? Skądże, raczej bestia żądna Twojej krwi . Gdy przyzwyczaiłem się do jego maniery ulicznego boksera, który bez wahania walnie Cię prosto w pysk za każdy błąd, dawał nieziemską frajdę.

 TL1000S. Nie potrzeba więcej by go opisać. To jeden z tych modeli, które wyraźnie odznaczyły swoje istnienie na kartach historii motocyklizmu. Potwór sam w sobie, jeśli o nim nie słyszałeś, to znak że pochodzisz z pokolenia rozkochanego w motocyklach z rozbudowaną kontrolą (a)trakcji i ABS'em. Tutaj nie znajdziesz ani jednego, ani drugiego. Ciężko wyszukać równie dziki sprzęt. Krążą legendy, które mówią że zabił więcej ludzi, niż japońscy Kamikadze podczas Drugiej Wojny Światowej. Coś w tym jest. Motocykl na rynku wtórnym, w porównaniu do konkurentów z tego samego okresu jest po prostu tani. Wiele osób wprost boi się TL'a, nie chce go kupić. Pomijajam fakt, że pozostało ich niewiele. Głównie dlatego że wypadkowa jego charakteru i niskiego doświadczenia motocyklistów - którzy decydowali się na jego zakup - zaprowadziła większość egzemplarzy do rowu, lub na przydrożną latarnię.

Generator wrażeń?
Widlasta dwucylindrówka o kącie rozwarcia cylindrów 90 stopni, pojemoność pół litra na jeden baniak. Takie połączenie sprawia, że każde odjęcie gazu katapultuje głowę, i tors kierowcy do przodu, a z pozoru mały ruch manetki w zakręcie może skończyć się widowiskowym high-sidem. Generator? Raczej mała elektrownia atomowa. Powiedzenie, że TL1000 to motocykl nerwowy można bez wahania nazwać eufemizmem. Reakcja silnika na dodanie gazu jest natychmiastowa, przychodzi z prędkością światła. Motocykl bez skrupułów wstaje na jedno koło, a pod wprawną ręką przechodzi bokiem zakręty. Gaźnikowa R1 przy tym monstrum to taki labradorek. Potulny, miły, chętnie pobawi się z dziećmi. Na pewno nie chciałbyś zostawiać dzieci z rottweilerem, prawda? Twórca wdów, rozszarpie każdego, kto nie okaże mu pokory i nie potraktuje twardą, doświadczoną ręką. Podobne motocykle jak RSV Mile czy pokrewne jej Ducati, również są znacznie łagodniejsze. Warto też wspomnieć, że TL lubi jazdę na podwójnym gazie. Alkohol? Broń Boże! Litrowa "fałka" ma duże zapotrzebowanie na olej i lubi sobie podpijać gdy nikt nie patrzy. Na bazie tego silnika powstała jednostka która napędza SV1000. Ta, podobnie jak wcześniej wspomniana konkurencja, pomimo że nadal oferuje genialne osiągi, wydaje się być dużo bardziej ułożona, spokojniejsza.

Wariacka jazda?
Charakter motocykla nie jest wyłączną zasługą silnika. Konstruktorzy z Hamamatsu popisali się inwencją twórczą przy projektowaniu tylnego zawieszenia. Nietypowo, amortyzator i sprężyna w zawieszeniu tylnym są rozdzielone. Rozwiązanie rodem z Formuły pierwszej, niestety nie jest zbyt dopracowane i nie najlepiej się sprawdza. Przednie zawieszenie to widelec USD, który wśród litrów wydaje się być już standardem, jednak końcem lat 90'tych, nie było to takie oczywiste. Zarówno przód i tył posiada regulacje naprężenia wstępnego, odbicia i kompresji. Doświadczony jeździec będzie cieszył się jego właściwościami jezdnymi, jednak musi się przyzwyczaić do dzikości dużej "fałki". Wielbiciele szerokich kapci, szczególnie polubią tylną felgę, której szerokość wymaga stosowania opony 190/70ZR17. Przód to typowa 120/70ZR17. Hamulce? Spokojnie mogłyby zatrzymać ciężarówkę. Choć rozstaw osi nie należy do najkrótszych, Te-eL wstaje na koło z gazu nawet na trzecim biegu.

Czy warto go polecić?
Niewątpliwie, sprzęt jest godny uwagi. Znalezienie zdrowej sztuki, niezawiniętej o przydrożną latarnię graniczy z cudem. Jednak jeśli jest się miłośnikiem mocnych wrażeń, warto zainteresować się TL1000S - dziki, nieudomowiony zwierz! Ewentualnie jego delikatnie wytresowanej odmianie TL1000R, która mimo wszystko zachowała charakter starszego brata. Totalnie bezkompromisowy motocykl, jakiego próżno szukać wśród maszyn innych producentów. Przyszły właściciel musi liczyć się z tym, że Twórca wdów zjada w sezonie tyle opon i zestawów napędowych co przeciętna rodzina Kowalskich kartofli.

Opinia Marcina.

Moje doświadczenia z Te-eLem ograniczają sie do krótkich epizodów. Motocykl kusi swoim charakterem. Zawadiaka, z którym nie należy igrać. Albo potrafisz jeździć sportowym motocyklem, albo nie wsiadasz na Twórcę Wdów. Zdecydowanie nie nadaje się na pierwszy motocykl, a jego wybór na początek przygody z motocyklami, to czyste łaknienie śmierci. Zadziwił mnie swoim momentem obrotowym, a także mocnym hamowaniem silnika. Odpuszczenie manetki gazu, daje podobne uczucie do otworzenia spadochronu. Gdy zżyjemy się z motocyklem, daje on mnóstwo frajdy z jazdy, wychodzi bokiem z każdego zakrętu, na którym tylko o tym zamarzysz. Mimo to nie pozwala zapomnieć o swoim bestialskim usposobieniu. Jeden niekontrolowany ruch wywołuje lawinę zdarzeń, najczęściej kończącą się wypadkiem. Świetna maszyna, dla osób, które wiedzą jak ją wykorzystać. Lubię widlaste dwójki, jednak nie wiem czy pokusiłbym się o zakup tego motocykla. Budzi we mnie zbyt duży szacunek.

Dane techniczne Suzuki TL 1000S

Osiągi

Moc max.
125 KM / 8500 rpm
Max. moment obrotowy
105 Nm / 7800 rpm
przyspieszenie 0-100km/h
3.2 s
V-max
260 km/h
Pojemność zbiornika paliwa
17 L

Zawieszenie

Przód
43 mm USD z regulacją naprężenia wstępnego, odbicia i kompresji
Tył
Wahacz z progresywnym tłumieniem oraz izolowaną sprężyną - regulacja naprężenia wstępnego, odbicia i kompresji

Hamulce

Przód
Podwójna tarcza 320mm, sześciotłoczkowe zaciski
Tył
Pojedyńcza tarcza 220mm. dwutłoczkowy zacisk
Abs
brak

Silnik

Typ
czterosuwowy V-twin, 8 zaworowy DOHC,
Pojemność skokowa
996 ccm
Stopień sprężania
11.7:1
Układ zasilania
wtrysk paliwa

Układ napędowy

Skrzynia biegów
manualna
Ilość przełożeń
6
Sprzęgło
mokre
Przeniesienie napędu
łańcuch

Podwozie

Wymiary (długość, szerokość, wysokość)
2100 x 740 x 1120 mm
Rozstaw osi
1395 mm
Masa pojazdu w stanie suchym
186 kg
Masa pojazdu zalanego płynami
205 kg
Rama
Aluminiowa

Eksploatacja Suzuki TL 1000S

Opony

Opona przód
120/70ZR17
Opona tył
190/70ZR17
Ciśnienie z przodu
b.d.
Ciśnienie z tyłu
b.d.

Suzuki GSX-R 1000 K7 (2007 - 2008)Suzuki TL 1000S (1997 - 2001)

Honda CBR 1000RR Fireblade (2013 - 2016)Suzuki TL 1000S (1997 - 2001)

Suzuki TL 1000S (1997 - 2001)Aprilia RSV 1000 Mile (1998 - 2003)

Kawasaki Z750 (2007 - 2012)Suzuki TL 1000S (1997 - 2001)

Chcesz wiedzieć co szykujemy?

Dołącz do motobandziorów!

Zobacz naszą politykę prywatności