Przede wszystkim - Suzuki nie można odmówić fantazji. Najnowsze dwa modele zostały zaprezentowane mediom w nadzwyczaj oryginalnych okolicznościach i lokalizacjach. Petit i Kajetan mieli okazję poznać uroki Podlasia. Urzekające okolice, ostra jazda na torze, swojski folklor, zwierzyniec i japońska technologia. Ale zacznijmy inaczej...
Przez wiele, wiele lat Suzuki oferowało do sprzedaży sprawdzony, lubiany i tani motocykl - Suzuki SV 650. Popularna SV'ka opierała się kolejnym trendom, regulacjom i coraz ostrzejszym normom emisji spalin i hałasu. SV'ka była kwintesencją motocykla - surowa, prosta, posiadająca tylko wymaganą elektronikę i widlasty silnik.

Stara i lubiana - Suzuki SV 650A
Na papierze i w internecie Suzuki SV 650 przegrałaby (i przegrywała) każde porównanie z konkurencją. Przednia lampa z żarówką? Proszę bardzo! To tylko jeden z anachronizmów obecnych w tym motocyklu. Jednak w 2024 roku, w obliczu norm EURO 5+, SV'ka wreszcie poległa - została wycofana ze sprzedaży.

Podlasie - z daleka widok jest piękny
Jak zastąpić ten kultowy model? Można wziąć gotowe podwozie, sięgnąć po historyczną nazwę i opakować wszystko w nutkę nostalgii za przeszłością. Skąd to znamy? Tak około 2014 roku rozwinął się cały nurt "modern classic" - nowoczesnych motocykli o klasycznym wyglądzie. Scrambler, XSR, seria CB Neo Sport Cafe, Z'etki RS, czy rNineT - całe serie stylowych motocykle licznie pojawiały się w następujących po sobie latach. Niemal każdy producent chciał skroić coś dla siebie z tego klasycznego tortu. Dotychczas Suzuki poza Kataną nie eksploatowało tego rejonu. Modele T i TT to zmieniają.

GSX-8T i TT - modele spóźnione o 10 lat?
I choć Suzuki deklaruje, że GSX-8T i TT mają zapełnić lukę po Suzuki SV 650, to ciężko przyjąć taką perspektywę. Łączy je co najwyżej liczba cylindrów, a różni cała reszta. Modele T to stylistycznie rozwinięty model GSX-8S. Na pokładzie cały pakiet elektroniki, kulturalnie pracujący silnik, któremu nie brakuje mocy, oryginalna i nieszablonowa kolorystyka i stylistyczne dodatki w postaci choćby lusterek w końcówkach kierownicy. GSX-8T i TT to dobrze pomyślane i dobrze jeżdżące motocykle, które miałby szansę zdobyć grono odbiorców.
Tylko czy dostaną na to szansę? Nasze zdanie jest nieco brutalne. GSX-8T i TT są epigonami - spóźnionymi naśladowcami całego nurtu modern classic. Nie mają w sobie nic nowatorskiego, więcej: w mało twórczy i mało intrygujący sposób sięgają po trend, który odchodzi do przeszłości. Cena? Stosunkowo wysoka względem GSX-8S, oraz konkurencji to kolejny minus. Można zaryzykować stwierdzenie, że obecność T i TT w ofercie ma jeden cel - być dźwignią dla sprzedaży nakeda - GSX-8S i innych modeli Suzuki.
