Dane techniczne modelu TW

Moc maksymalna
od 12 KM do 12 KM
Pojemność skokowa
od 125 ccm do 125 ccm
Ocena Motobandziorów
od 4.2/5 do 4.2/5
Średnie Spalanie
od 3.23 do 3.23

Rodzina motocykli TW

Yamaha TW 125 (1999 - 2004)

Lata produkcji: 1999 - 2004

Moc maksymalna:12 KM

Klasa pojemności:125 cm3

Ocena: 4.2/5

Najpopularniejsze opinie o modelu TW

Ocena: 3/5 | Autor: mpetrumnigrum | Opinia o Yamaha TW 125 (1999 - 2004)
Przejechałem tym motocyklem 14 tyś km w ciągu jednego roku. Jeździłem nim po torze motocrossowym po lasach łąkach, plaży nad morzem(wielokrotnie), raz nawet wybrałem się nad morze śródziemne. Najwięcej rzecz oczywista jeździłem na asfalcie. Myślę iż mogę się wypowiedzieć na temat tego motocykla. Motocykl przez niektórych nazywany plażowym enduro. Ta nazwa jest całkowicie błędna ten motocykl się nie nadaje do jazdy po piachu gdyż jest za słaby. Na suchej plaży pojedziemy na 1 biegu odpychając się nogami a 2 bieg włączymy tylko na mokrym piachu. W teren ten motocykl także się nie nadaje. Jeśli zjedziemy z utwardzonej drogi gruntowej to pierwsze zastrajkują opony. Niema opon czysto terenowych do tego modelu a pseudo terenowe kosztuję około 550zł (taka sama cena jak przy oponach szosowych). Drugie co zastrajkuje to silnik i amortyzatory. Amortyzatory nie są przystosowane do pokonywania większych wybojów powyżej 30km/h potrafią dobić. Silnik jest po prostu zbyt słaby aby podjeżdżać pod nie utwardzone górki i jeździć po kopnym piachu oraz polach. Czasem dziennie na tym motocyklu pokonywałem 700-750km przy 70km/h czyli średnia wynosiła 50km/h. Siedzenie w tym motocyklu nauczyło mnie wielokrotnie zmieniać pozycję podczas jazdy gdyż ból tyłka był tak wielki że uniemożliwiał przemieszczanie się na tym jednośladzie. Mały ból tyłka pojawia się po przejechaniu 40-50km a duży po 100km. Motocykl trzeba dość mocno "nakłaniać" aby wszedł w zakręt. Nie nadaje się do podroży we dwoje niema zbytnio miejsca dla pasażera i jest jeszcze bardziej nie wygodnie. Bez ingerencji spawarką i rurami niema szans na zamocowanie kufrów bocznych, jest za to miejsce do w miarę łatwego montażu kufra centralnego (oczywiście jeśli masz smykałkę do majsterkowania) Jeśli ważysz wraz z rzeczami 70kg twoja kobieta (z odzieżą) 50 kg i do kufra wrzucicie 10kg to wiedz że yamaha tw 125 będzie dobijać na większych asfaltowych nierównościach (amortyzatory miałem w pełni sprawne) Prędkość przelotowa to 70km/h obroty wtedy wynoszą 7000. Prędkość maksymalna 105km/h pod lekkim jeźdźcem bez wiatru. (jeśli pokazuje więcej to znaczy że licznik oszukuje.) Nie kupujcie wersji które w dobrą pogodę nie wyciągnie 105 jeśli jedzie 90 znaczy że silnik niema kompresji i trzeba zrobić remont. Były wersje zdławione do 80km/h. W tym motocyklu po przebiegu 50-60 tyś km. Trzeba robić remont gdyż spalanie oleju potrafi dojść do 0,5l na 1000km. Pierwsze i tak padają głowice. Często nie wiedzieć dlaczego zawór wydechowy się nie domyka. Podsumowując jeśli masz 160-185cm wzrostu i ważysz do 100kg oraz jeździsz po mieście jest to motocykl dla ciebie. Potrafi bez problemu zjechać po schodach, niskie krawężniki bierze z marszu a jak go postawisz na koło to i 20 centymetrowy weźmie. Dzięki szerokim oponą jest to motocykl stabilny dobrze prowadzi się w zakrętach lecz trzeba użyć siły. Dzięki rzadko spotykanym oponą w tej klasie przyciąga wzrok. Żadnego wyścigu spod świateł nie wygramy chyba że z cinquecento 700 ale do normalnego ruchu drogowego moc wystarczy. Jeśli chcesz zjechać poza drogi gruntowe to nie kupuj tego motocykla jeśli chcesz szybko przemieszczać się z punktu A do punktu B to ten motocykl też się nie nadaje. Natomiast jeśli w twoim mieście właśnie zaczęli remont i wszystko się po korkowało a skróty prowadzą przez plac budowy nadrzeczne bezdroża i zakorkowane ulice to jest to motocykl dla ciebie.
Ocena: 2/5 | Autor: fjjhh | Opinia o Yamaha TW 125 (1999 - 2004)
Taki średniak, trochę wad ma ale też jakieś zalety się znajdą
Autor: mpetrumnigrum | Opinia o Yamaha TW 125 (1999 - 2004)
W gwoli uzupełnienia. To od tego motocykla zacząłem dalsze wyjazdy motocyklowe. Pewnej niedzieli kilka lat temu naszła mnie myśl. Po jaką cholerę siedzę praktycznie sam w obozowisku w środku lasu. Stwierdziłem że jadę do domu. Gdy byłem już na miejscu zastanowiłem się co przez pozostałe 7 dni urlopu chce robić. O 23.00 wklepałem w google hasło, podróże motocyklowe i pierwsze co mi skoczyło to nagłówek "w Kosowie nie ma już wojny" Postanowiłem tam pojechać. Po 6 godzinach snu i spakowaniu namiotu, śpiwora, materaca oraz po sztuce z każdej części garderoby. O 6 wyruszyłem po... olej do sklepu gdyż mój silnik sporo go przepalał. A więc o 7.30 wyjechałem z miasta leżącego nieomal w centrum naszego kraju. W poniedziałek przejechałem 740km. Spałem na jakiś pagórkach na Słowacji. We wtorek na granicy Węgiersko Chorwackiej zostałem... zawrócony ponieważ nie miałem przy sobie paszportu a mój dowód osobisty stracił ważność 4 miesiące prędzej. była 14.00 mogłem jechać do stolicy Węgier do Polskiego konsula po zaświadczenie ale stwierdziłem że się nie opłaca(czasowo) i pojechałem w drogę powrotną tego dnia przejechałem 650km. Spałem na Słowacji. A następnego dnia czyli w środę po przejechaniu 770km o 21.30 byłem już w domu. A więc w 3 dni pokonałem 2160km nie przekraczając 70km/h. Jechałem yamahą TW 125. Wydałem 350zł na ten wyjazd. A więc widzisz że liczą się tylko i wyłącznie chęci a nie sprzęt i pieniądze. To była mój pierwszy taki wypad motocyklem. Od tamtej pory minęły 4 lata. Zmieniłem motocykl na cięższy o 30kg nadal swój bagaż pakuje do toreb i przymocowuje pasami. Natomiast odwiedziłem już "kilka" krajów na motocyklu. Byłem między innymi w: Niemczech, Dania, Szwecja, Norwegia, Finlandia, Estonia, Łotwa, Litwa, Czechy, Słowacja, Węgry, Rumunia, Serbia, Bułgaria, Turcja, Gruzja, Armenia, Rosja (Osetia, Czeczenia, Dagestan, Kałmucja i sporo tzw. białej Rosji) Ukraina, Białoruś. Raz nawet dojechałem 90 km od granicy z Iranem. W Dagestanie chcieli do mnie strzelać. W Gruzji uciekałem przed policją. W Czeczeni legitymowali mnie pod lufą ciężkiego karabinu maszynowego. Raz spałem na 3400m Widziałem zabytki które powstały w latach 1026 n.e. W Kałmucji Policjanci chcieli mi zabrać prawo jazdy. Doświadczyłem życzliwości ludzi i musiałem płacić łapówki miejscowym strużą prawa. Gdybym zaczął o wszystkim opowiadać to nie starczyło by mi miejsca na opisanie tego wszystkiego. Ale wracając to Yamahy Tw 125 to był to mój pierwszy motocykl, dzięki niemu nauczyłem się siedzieć na różne sposoby na kanapie a zmusił mnie do tego bólem tyłka. A więc jeśli ktoś lubi choć trochę wygody na przejażdżki powyżej 200km to odradzam ten motocykl. Natomiast jeśli jesteście w stanie na wszystkim pojechać to nadaje się tak samo jak większość innych. Ja jakieś 5-6 lat temu miałem 500zł w kieszeni i szukałem jakiegoś sprzętu do jazdy. Kupiłem Rometa ogara 200 (co za złom) od maja do końca września(w jednym roku) przejechałem nim około 7 tys km. Robiłem nim trasy nawet po 250km. Często za jednym razem robiłem po 120km. Gdy się przesiadłem na Yamahe TW myślałem że złapałem Pana Boga za nogi. Dopiero po przesiadce na trochę większy motocykl i bardziej terenowy dostrzegłem więcej minusów TW. Ale tak jest że ażeby coś ocenić trzeba nabrać doświadczenia i perspektywy.
Ocena: 4/5 | Autor: Gość | Opinia o Yamaha TW 125 (1999 - 2004)
Jest dobrze, można polecić!
Ocena: 3/5 | Autor: QDQQQD | Opinia o Yamaha TW 125 (1999 - 2004)
Całkiem nieźle, ale mogłoby być jeszcze lepiej
Ocena: 5/5 | Autor: Gość | Opinia o Yamaha TW 125 (1999 - 2004)
Nie ma rzeczy idealnych, ale tutaj jest już blisko!
Ocena: 5/5 | Autor: Mieczysław | Opinia o Yamaha TW 125 (1999 - 2004)
Dla mnie bomba, kto nie wierzy ten trąba;)

Wygrane Pojedynki

Suzuki VanVan 125 (2014 - 2016)

Suzuki VanVan 125 (2014 - 2016)Yamaha TW 125 (1999 - 2004)

Romet K 125 (2007 - 2016)

Romet K 125 (2007 - 2016)Yamaha TW 125 (1999 - 2004)

Przegrane Pojedynki

Yamaha DT 125X (1998 - 2004)

Yamaha DT 125X (1998 - 2004)Yamaha TW 125 (1999 - 2004)