Customizacja: Jak ubrać się w stylu Cafe Racer?

W życiu czasem trzeba coś zmienić, czegoś spróbować. Zew przygody wezwał także mnie! Coraz częściej widzę i słyszę motocykle w klimacie cafe racer, bobber, scrambler. Ogólnie oldschool, ciężkie brzmienie, zapach kawy i papierosów. Wyzwanie przyjęte! 

W tym celu zacząłem szukać czegoś starego i nowego. Okazuje się, że nowoczesne "kafiaki" także powstają i powoli rozgaszczają się na rynku. Te stare, klasyki - które tak uwielbiamy, lubią pokaprysić, ponarzekać i ogólnie zastrajkować. Po 30 latach, mają takie prawo. Na czym więc udało mi się pojeździć? Honda CX 500, Honda NTV 650, Triumph Street Twin,  Triumph Street Cup i Harley Davidson Road Glide Special (choć to akurat nowoczesny styl klasyczny). 

Jak się na to ubrać?

Jazda takimi motocyklami to coś zupełnie innego niż robiłem do tej pory. Na nie nie pasuje ani sportowy kombinezon, ani tekstylny zestaw szosowy. W co się więc ubrałem? Dopasowałem sobie klasyczne ciuchy od Rebelhorna + kask z włókna szklanego od HJC. Miało być stylowo, klasycznie ale i bezpiecznie. 

HJC FG-70s


Kask FG seventies od HJC to tradycyjny kask otwarty, w stylu "orzeszka". Jednak od tych, które znamy ze zdjęć naszych dziadków sporo go różni. Przede wszystkim skorupa zbudowana jest z włókna szklanego, a nie plastiku. W środku mamy przyjemną, mięsistą wyściółkę silvercool a do tego chowana blenda. Do wyboru mamy także kilkanaście różnych malowań i to naprawdę ciekawych.


Jak się w tym jeździ? Trzeba to naprawdę lubić, ponieważ napór wiatru potrafi być ogromny, szczególnie jeżeli jeździmy motocyklem bez szyby. Podczas szybkiej jazdy wszystko rozbija się o naszą twarz i uwierzcie mi, to są naprawdę mocne doznania! Z całą pewnością nie będziecie narzekali na brak wentylacji :)

Blenda pełni także funkcję ochronną dla naszych oczu. Nie jest zbyt ciemna, można w niej jeździć także po zmroku. Chroni nasze oczy przed kamieniami i owadami.

Cena: od 649zł | Nasze malowanie: 749 zł

Kurtka Rebelhorn Hunter


Typowa skórzana kurtka motocyklowa, utrzymana w klasycznym stylu. Jej kolorystyka - ciemny, przypalany brąz będzie dobrze pasować do oldschoolowych maszyn. Do tego ładne zdobienia na plecach - coś na wzór pikowania. Przyjemne przeszycia dla oka znajdują się także na barkach i rękawach. Kurtka nie kryje w sobie żadnych super-extra-technologii, to typowy twardy ciuch - który ma konkretnie jedno zastosowanie, dobrze wyglądać na motocykliście.

Czym się różni od tych ze sklepów niemotocyklowych? Za co tyle płacimy? 


Przede wszystkim grubością skóry - tutaj jest to gruba skóra kozia oraz pełnym zestawem ochraniaczy (łokcie, barki a także plecy!). I to wszystko czuć, kurtka jest zdecydowanie znacznie cięższa niż te, które możemy kupić w galeriach handlowych. 

Cena: 899zł | Kup w naszym motobandowym sklepie!

Spodnie Rebelhorn Eagle 


Co pasuje najlepiej na takie maszyny? Oczywiście jeansy! A jest ich sporo na naszym rynku - my jeździliśmy w dosyć tanich, bo ich cena wynosi 389 zł. Nie są to najbardziej wypasione spodnie na rynku, ale ich cena sprawia, że są równie przystępne jak te markowe w sklepie, a przy tym posiadają podszycie z kevlaru i ochraniacze na kolana. 

Zobacz więcej: Pełna recenzja jeansów motocyklowych Rebelhorn Eagle

Rękawice Rebelhorn Gap


Tutaj mamy w zasadzie najtańszy produkt, jaki do tej pory mieliśmy okazję testować. Lekkie, letnie rękawice za 119zł! Po tej cenie, nie spodziewaliśmy się zupełnie niczego. I tutaj zaskoczenie - rękawice są fajnie skrojone, dobrze leżą na dłoni i przyjemnie się w nich jeździ. Poziom wentylacji się ogromny (w końcu praktycznie w połowie składają się z meshu) a czucie manetki takie, jak na gołej dłoni. Jest więc nieźle, dopóki jedziemy w ciepłe spokojne popołudnie. Wprawdzie rękawice posiadają twardy ochraniacz na kostki, jednak przy tej cenie i budowie (mesh) nie oczekujcie od nich takich właściwości ochronnych jak od pełnych skórzanych rękawic. To nie ten typ produktu. 

Żywotność? Wśród rękawic nie jest ona zbyt wysoka. Te rękawice przeżyły cały sezon i jedynie zaczął odpruwać się jeden z rzepów. Jednak bardzo łatwo było to naprawić za przysłowiowe 5 zł. 

Cena: 119zł

Trampki motocyklowe Rebelhorn Traffic 


I znowu tanio! Tym razem najtańsze trampki motocyklowe na rynku, czyli w pełni tekstylne traffic od Rebelhorna. Buty można kupić w wersji tekstylnej lub pół skórzanej, my mieliśmy tekstylne - więc nic nie przeszkadzało w wentylacji. Przewiew pełną gębą. Podeszwa jest bardzo sztywna, więc nie ma co się łudzić, że można w nich biegać - natomiast można swobodnie chodzić i jeździć motocyklem. Poziom bezpieczeństwa? Tutaj nie gra głównej roli, liczy się głównie wygląd. Za bezpieczeństwo odpowiadają usztywnienia w okolicach kostki, pięty i palców - a także sztywna podeszwa. To tyle. Koniec. Więcej bezpieczeństwa nie znajdziecie, za to znajdziecie drugą, kolorową parę sznurowadeł. Tak, ten produkt nastawiony jest na lans. 

Cena: od 299zł