Biker na CBR1000RR kończy w stawie

Temat wałkowany milion razy - najsłabszym elementem motocykla jest... człowiek. Dokładnie tak samo było i tym razem. Grupa bikerów leci sobie średnim tempem po zakrętach, gdy nagle jeden z nich na dosyć łagodnym łuku wyłamał się i poleciał w lewo. Wyglądało to w ten sposób, że wystraszył się tego lekkiego łuku, nacisnął hebel, wyprostował maszynę no i poleciał prosto do stawu. 

To dziwi, biorąc pod uwagę łatwość tego zakrętu i motocykl na którym jechał biker - CBR1000RR. Kupując taki motocykl, warto wcześniej nauczyć się jeździć :) Kwadratowe latanie na dużym 'bajku" nigdy nie będzie tak fajne jak wymiatanie na małym.