Zakończenie sezonu Wolsztyn.

Z drzew powoli spadają już liście, a wraz z nimi temperatura. Nieubłaganie zbliża się więc koniec sezonu motocyklowego (choć nie dla nas).

Wolsztyn - małe malownicze miasteczka na pograniczu woj. Wielkopolskiego, Lubuskiego i Dolnośląskiego. Impreza jak co roku przyciągnęło dziesiątki motocyklistów z całej Polski. Z ostrożnych obliczeń organizatorów wynika że przybyło co najmniej 1500 motocykli. Jednak naszym zdaniem, mogłoby być ich nawet ponad 2000. A to już sporo hałasu!

Poza drobnym incydentem w trasie, związanym z położeniem Yamahy R1 - całość imprezy przebiegła w dobrych nastrojach i spokojnie.

Od godziny 10:00 na miejsce zlotu zaczęły się zjeżdżać pierwsze motocykle. Z niewielką obsuwą ruszyły. Motocykle zabytkowe, choppery, cruisery, skutery, sporty, enduro - słowem wszystko czego dusza zapragnie. Przejazd setek motocykli przez centrum niewielkiego, ale pięknego miasta nie mógł pozostać niezauważony i wzbudzał duże zainteresowanie mieszkańców. W ten jeden jedyny dzień - wszyscy byli motocyklistami (szkoda że w kolejne dni na "miłość do 2 kółek zniknęła").

Trasa wiodła do Obry, gdzie motocykliści mieli okazję wziąć udział we mszy świętej jako podziękowanie za miniony sezon. Po powrocie do Wolsztyna odbyła się druga część imprezy - gdzie odbyło się także uroczyste przyznanie statuetek, m.in. za najdłuższy pokonany dystans przemierzony na zakończenie sezonu, za najlepiej odrestaurowany motocykl czy dla motocyklistki, która zrobiła najlepsze wrażenie.

Całości imprezy przygrywał zespół - Piwozaury. Impreza zdecydowanie udana i pojawimy się tam także na kolejnym rozpoczęciu sezonu!