Motocykl w automacie - herezja, czy konieczna innowacja? Rozwiązania dostępne na rynku

Od kilku lat obserwujemy u największych producentów motocykli próby wprowadzanie pewnych innowacji. Mają one jeden cel - wyeliminować potrzebę obsługi dźwigni sprzęgła. Lewa dłoń ma odpoczywać, obsługiwać przycisk kierunkowskazów i różne funkcje na ekranie. Motocyklista nie musi się skupiać na na jakim biegu jeździ. Jazda ma być płynna i przyjemna. Krótko mówiąc - w motocyklach coraz częściej spotkać można skrzynie biegów z "automatem".

Automatyczne i półautomatyczne skrzynie biegów to żadna nowość. Koncept, który w świecie czterech kółek zadomowił się na dobre i nie wzbudza żadnych emocji wśród motocyklistów nadal rozpala dyskusje. Ok, ok - to nie do końca prawda. W końcu klasyczne, bezstopniowe skrzynie CVT to prawdopodobnie najpopularniejsze rozwiązanie przełożenia stosowane w silnikowych jednośladach - skuterach. No ale przecież skuter to nie motocykl!

Honda CBR 650 R z systemem e-Clutch

Są opinie, głoszące, że rozwiązania takie jak e-Clutch, Y-AMT, ASA, czy DCT to ślepy zaułek i herezja. Dlaczego? Zdaje się, że dla niektórych jazda motocyklem nadal jest rodzajem supermocy, potwierdzeniem osobistych zdolności, oświecenia i ponad wszystko - "pasji". Dopiero nieosiągalne dla przeciętnego śmiertelnika skoordynowanie palców lewej dłoni z lewą stopą uczyni cię prawdziwym motocyklistą.

To ironia, ale co ciekawe - problemem nie jest sam koncept zmiany biegów bez użycia sprzęgła - patrz quickshifter, tylko idea uczynienia jazdy motocyklem bardziej przystępną i łatwiejszą. Dla każdego. W tym uniwersum nazywa się to "odbieraniem wolności".

Czy trzeba dodawać, że wyznawcy tych opinii z reguły nie mieli okazji wypróbować żadnego z krytykowanych rozwiązań?

Przyjrzymy się kilku systemom proponowanym przez największych producentów: Hondę, BMW, KTM i Yamahę. Postaramy się wytłumaczyć czym różnią się poszczególne rozwiązania, jakie mają zalety i kogo mogą zainteresować. Przygotowaliśmy też mały bonus na koniec. Miłego oglądania!