Konie mechaniczne na salonach - podsumowanie MotorShow 2015!

Gwoli ścisłości: Motor Show to największa impreza motoryzacyjna w Polsce. Edycję 2015 odwiedziło ponad 113 tys osób (czyli 17 tys więcej niż rok temu!). W 12 pawilonach obejrzeć można było oferty 200 wystawców, a ekwiwalent reklamowy imprezy wyniósł rekordowe 6 074 365 zł.

Niemiecka dominacja

Większość zwiedzających swoją przygodę na Motor Show zaczynało od imponującego pawilonu grupy VW. Pod jednym dachem zgromadzono samochody takich marek, jak Porsche, Audi, VW, Seat i Skoda. Odrobinę włoskiej finezji w wprowadzały motocykle Ducati z Panigale 1299 S na czele – pięknym i kosztownym uzupełnieniem oferty niemieckiego koncernu. Na sam widok prezentowanych aut człowiek zaczynał mówić po niemiecku i nabierał ochoty na najechanie Europy.

Czterokołowe obiekty pożądania

Nie tracąc czasu na podziwianie rzeczy tak prozaicznych jak np. nowa Skoda Fabia ruszyliśmy zwiedzać kolejne budynki i nie żałowaliśmy. Spośród marek samochodów naszą uwagę szczególnie zwróciło stanowisko Lexusa z modelem RC F, pod którego maską spało potężne V8 produkujące 477 KM. Nie zabrakło także pojazdów hybrydowych i suvów.

Mercedes przyciągał ludzi nowym modelem SLS, w krzykliwym żółtym malowaniu które zapewne znacie z telewizyjnej reklamy, pojawił się także konkurent BMW X6 - czyli model GLE Coupe.

Samo BMW także prezentowało swoje najpopularniejsze modele i to w najmocniejszych odmianach. Mogliśmy zobaczyć szpanerskie M6 M, nowe M4 i M6, a także nowatorskie i8 z podnoszonymi do góry drzwiami.

Nie zabrakło także supersamochodów w postaci Astona Martina, Masserati, McLarena czy Ferrari. Redaktor naczelny tradycyjnie zachwycał się osiągami Tesli, a reszta ekipy wolała obejrzeć Mustanga lub owoc polskiej myśli technicznej – Arrinerę Hussaryę.

Dwukołowe obiekty pożądania

Przejdźmy jednak do motocykli.

Dział motocyklowy urósł aż do 4 pawilonów, co zaowocowało większą ilością wystawców i bardziej pokaźnymi stoiskami. Dominowały marki które sprzedają najwięcej - Junak, Romet oraz Zipp. Wszystkie proponowały ogromną gamę motocykli klasy 125ccm w różnych zakresach cenowych.

Mogliśmy zobaczyć odmiany soft chopperowe, klasyczne nakedy czy ubrane w owiewki wersje sportowe. Nasze zainteresowanie wzbudził m.in. Zipp Raven Lux, który w standardzie jest wyposażony w stalowy oplot. Ciekawie wyglądał również Hyosung 125, wyposażony w silnik V2.

Najwięcej emocji wzbudzały premiery dużych motocykli.

Japończycy trzymają się mocno

Na stoisku Suzuki mogliśmy podziwiać dwie premiery - GSX-S 1000 i jego bliźniaczą wersję ubraną w owiewki. Obie maszyny posiadają moc 145 KM i są bezpośrednią konkurencją dla Kawasaki. Wygląd obu maszyn to kwestia gustu: wydatny dziób GSX-S w owiewkach na szczęście okazał się nie taki straszny. Odetchęliśmy z ulgą.

Zieloni, choć w pierwsze dwa dni mieli bardzo skromne stoisko, poprawili się w sobotę. Pojawił się długo wyczekiwany w Polsce model H2, a także Z300 i Vulcan S. Wszyscy, którzy odwiedzili Motor Show w piątek i odpuścili sobie weekend mogą czuć się zawiedzeni – H2 Ninja, ponadczasowe osiągnięcie inżynierów Kawasaki robi wrażenie!

Yamaha tradycyjnie postawiła na nową R1 w godnym towarzystwie motocykli z serii MT. Tak więc pojawiły się popularne MT-125, -07 i -09. Pod ścianą czaiła się jeszcze świetnie wyglądająca customowa XJR 1300.

Maszyny i Dwunożne obiekty pożądania

Lśniące bielą stanowisko BMW również postawiło na sprawdzonego zawodnika. Prym wiodła szeroka gama GS-ów od najpopularniejszego 1200 do 700. Pojawił się także S 1000XR, który ma stać się największym konkurentem Multistrady.

Jedną z najciekawszych premier targów było stoisko EBR, czyli Eric Buell Racing - motocykle słynące z ciekawych koncepcji i nastawienia na osiągi. W otoczeniu sąsiednich stoisk Rometa i Junaka wrażenie robił amerykański naked z potężnym silnikiem V2 o mocy 185 KM.

Harley Davidson pojawił się z takimi maszynami jak V-Rod, Glide czy Street 750. Podziwianie wystawy customowych harleyów uprzyjemniały muzyczne hity zza oceanu i seksowne dziewczyny ucharakateryzowane w stylu pin-up.

Nieźle prezentowało się stoisko Italian Bike - gdzie mogliśmy podziwiać MV Aguste, Moto Guzzi czy Aprilie.

Oprócz motocykli pojawiła się także silna grupa ATV z pojazdami przeprawowymi i użytkowymi. Nie zabrakło również wystawców z ubraniami motocyklowymi i akcesoriami. Mogliśmy pomacać m.in. kaski Lasera, Ubrania Buse, a także posłuchać jak brzmią układy wydechowe MIVV.

Na Motor Show nie mogło również zabraknąć popisów stunterów. Widzowie podziwiać mogli między innymi Leo Stunt na Suzuki LT-Z 400, Stuntera13, Fragmenta czy Mochu.

Nikt kto przybył na Motor Show nie mógł narzekać na brak wrażeń. W przyszłym roku liczymy na kolejną, rekordową edycję!