Kask motocyklowy wzorowany na kasku Luke'a Skywalkera

HJC, koreański producent kasków pokazał kolejne niestandardowe, popkulturowe malowanie. Po superbohaterach z uniwersum Marvela przyszła kolej na odświeżenie Gwiezdnych Wojen. Być jak Luke Skywalker? Dla geekowych motocyklistów absolutne must have!

Geek to specyficzne zjawisko. Pod tym pojęciem kryje się maniak, kompulsywny fan, prawdziwy ultras. Geek to gość, który mając zadatki na seryjnego mordercę przerzucił swoje zainteresowanie na wytwory popkultury. Tym samym, jako niegroźny i nieszkodliwy, doczekał się społecznej akceptacji.

Spójrzmy na serię kasków HJC. Ich malowania w oczywisty sposób odwołują się do największych blockbusterów ostatnich lat. Moda na superbohaterów, wielki powrót Gwiezdnych Wojen, sequele, prequele, spin-offy... A obrót licencjami się kręci... 


Co powiedziałby Daniel, gdyby spotkał Luke'a w tym kasku? Chłopie, weź lepiej integralny. Mam taki na sklepie - HJC RPHA 11.

Kask bazuje na budżetowej propozycji HJC - na otwartym kasku IS-5. Malowanie nawiązuje do hełmu bojowego Luke'a Skywalker. Jeśli pamiętacie scenę zniszczenia Gwiazdy Śmierci, to pamiętacie również statek X-Wing i wizualnie podobny kask.


Dziesięć kasków z tym malowaniem zostało podpisanych przez Marka Hamilla - odtwórcę roli Luke'a Skywalkera w pierwszej Trylogii. Dochód ze sprzedaży tych 10 sztuk zostanie przeznaczony na cele charytatywne. Środki zasilą min. konta UNICEF - organizacji działającej na rzecz dzieci.

Kozacki? Owszem. Czy zda egzamin w starciu z motocyklową Gwiazdą Śmierci? Zdecydowanie można wybrać lepiej. Patrz wyżej^

Podsumowując? Powszechność i popularność konwentów fantastyki, rozwój rozrywki elektronicznej, karty kolekcjonerskie, limitowane edycje papieru toaletowego z bohaterami ulubionej serii - to wszystko rodzi u geeka odruch warunkowy niczym ten z eksperymentu Pawłowa.

A kto najwięcej zyskuje na społecznej alienacji i godzinach spędzonych przez geeka przed komputerem (albo na motocyklu ;)? Odpowiedź jest prosta - rynek.