Yamaha XJR 1300 (1998 - 2015)

Ciężki kaliber! Wysokie pojemności, niskie moce, ogromne momenty obrotowe - charakterystyczne cechy Power Nakedów. Jeden z największych konkurentów dla CB1100 oraz Bandita 1200, lub też GSX1400. Mowa oczywiście o XJR1300, następcy XJR1200, który zadebiutował w 1998 roku.

Jeśli szukasz motocykla do transportu drewnianych kłód, chciałbyś przesunąć sporych rozmiarów chatę, lub po prostu nie masz czym wyrwać drzewa z korzeniami, to idealny motocykl dla Ciebie!

Wielki, ciężki, potężny, błyszczący...

XJR1300 zadebiutował w 1998 roku, jako bezpośrednie rozwinięcie mniejszego modelu 1200.To jeden z tych motocykli, które po prostu są, były dostępne na rynku od zawsze... A własciwie niecałe ćwierć wieku. Dopiero w bieżącym roku 2016, po zaostrzeniu norm Euro4 zaprzestano jej produkcji, a na temat następcy Yamaha milczy... Szkoda, bo XJR1300 to świetny retro-power-ultra-super-naked. Bezawaryjna jednostka napędowa z turystycznego FJR, hamulce stosowane w R1, okrągła lampa i podwójnie amortyzowany wahacz, dają wszystko, co jest potrzebne do jazdy.

Stoi na stacji lokomotywa, duża, ciężka...

Lokomotywa! Dokładnie, tak można określić XJR'kę i jej silnik. Maksymalny moment obrotowy tej jednostki dostępny jest przy 6000 obrotów na minutę. I to nie byle jaki, bo aż 101Nm. A jego 80% mamy do dyspozycji prawego nadgarstka już od 2500 rpm! Z kolei przy 8000 na hamowni powinniśmy otrzymać około 106 koni mechanicznych, lub w przypadku modeli na rynki, które mają wyśrubowane normy emisji spalin 98KM. Jak to się prezentuje? Motocykl odwija się z prędkością rakiety i zostawia w tyle niejednego sporta. Świetny sleeper i killer na miasto! Tył traci przyczepność z suchym, ciepłym asfaltem równie łatwo, jak majtki Sashy Grey z jej tyłkiem. Chwila nieuwagi wystarczy by przednie koło wystrzeliło w przestworza. Nawet pomimo sporego rozstawu kół! Biorąc pod uwagę bezawaryjność jednostki, daje nam to świetny silnik do napędu morskiego holownika. Choć trzeba mu zarzucić, że cierpi na benzynoholizm... Pije i pije, i pije. I tak bez końca.

Przestarzałe zawieszenie i mocne hamulce?

Choć na pozór zawieszenie dwuamortyzatorowe z tyłu to przeżytek, a przednie zawieszenie posiada jedynie regulację naprężenia wstępnego, motocykl prowadzi się lepiej niż przyzwoicie. Przerzucanie go między samochodami w krakowskiej dżungli nie sprawia większych problemów, a samo wprowadzenie motocykla w poślizg i panowanie nad nim to czysta przyjemność. Zawieszenie tylne Öhlins odwala niezłą robotę. Gdy wyjedziemy na podkarpackie serpentyny i spróbujemy przeszlifować slajdery w kombiaku, XJR'a wcale nie będzie prostestować.Choć trzeba troszkę krzepy by ją położyć. Motocykl jest bardzo stabilny, ze względu na swoją masę godną fortepianu, jak i rozstaw kół, pomiędzy którymi można zaparkować autobus. Na duży plus, standardowo, jak to w Yamahach z tamtych lat można zaliczyć hamulce. Jest to niemalże ten sam układ hamulcowy co w R1 z 1998 roku. Dzięki temu zestaw składający się z ćwierć tony masy własnej, plus jakichś 180 kilogramów na które zrzuca się pasażerka, kierowca i ich ubiór motocyklowy skutecznie zatrzymuje motocykl. Skutecznie, jak na  sprzęt tej klasy, lub wagi. 

Zalety, zalety, więcej zalet

Yamahę XJR jawi się w samych superlatywach. Wygląd Retro-nakeda ma wielu zwolenników. Pozycja za jej sterem jest bardzo wygodna, a to zasługa głównie kanapy. Dosłownie kanapy. Spokojnie możesz usiąść na XJR'rze w salonie przed telewizorem, albo przespać się po trasie i kontynuować podróż. Jednak trzeba przyznać, napędy, opony i paliwo schodzą jak rolki z papierem toaletowym w publicznej toalecie. Jeśli nie wymieniamy ich na bieżąco, po prostu ich nie ma. Przy tego typu motocyklach, trzeba być świadomym kosztów.

 Opinia Marcina

Nie od dziś wiadomo, że jestem zwolennikiem Nakedów i motocykli które zachowują klasyczną bryłę. XJR'a jest jednym z tych, które określam mianem "IDEALNE". Co prawda, zawieszenie przednie odrobinę kuleje i warto zainwestować w nie grubszą kasę... Ale za to moment obrotowy jaki generuje silnik spokojnie pozwoli wyciągnąć ciężarówkę z rowu.  Wygoda, jeszcze raz wygoda i genialna.... Jest po prostu genialna, jako weekendowa zabawka, lub mocny motocykl do jazdy na codzień!