Model Romet ZK

Cena od: 4 799 - 9 999 zł

Dane techniczne ZK

Moc maksymalna
od 10 KM do 11 KM
Pojemność skokowa
od 125 ccm do 125 ccm
Ocena Motobandziorów
od 3.2/5 do 4.4/5
Średnie Spalanie
od 2.64 do 4.33

Rodzina motocykli ZK

Romet ZK 125
Romet ZK 125 (2015 - 2016)

Lata produkcji: 2015 - 2016

Moc maksymalna:10 KM

Klasa pojemności:125 cm3

Ocena: 4.4/5

Romet ZK 125 FX (2017)

Lata produkcji: 2017

Moc maksymalna:11 KM

Klasa pojemności:125 cm3

Ocena: 3.2/5

Opinie ZK

Ocena: 5/5 | Autor: Jan | Opinia o Romet ZK 125 (2015 - 2016)
Zajebisty 0 awari
Ocena: 3/5 | Autor: Basti | Opinia o Romet ZK 125 (2015 - 2016)
Realna opinia od włąsciciela: Romet ZK srebrny zakupiłem jesienią 2016 roku wprost z salonu - praktycznie ostatni wypust jeszcze na gaźniku. Zakupiony jako próba złapania bakcyla przed zdobyciem prawka "A" - i udało się, ale wracając do mojej "Reni"... Motocykl ten jest dość estetycznie wykonany i jak na mój wzrost (168cm) bez problemu całą stopą byłem w stanie dosięgnąć do podłoża. Jest to klasyczny Naked z dużą lampą z przodu, dającą wystarczającą ilość światła w jeździe nocnej. Oba zegary są czytelne, a ich podświetlenie wystarczające. Niestety zdarzyło mi się, że podczas jazdy odkręciła się linka od obrotomierza (stara zasada, że "Romety rozkręcają się"). Zdecydowanie co jest pozytywnego dla początkujących kierowców to umiejscowione tuż obok zegarów wyświetlacz biegów (sic!) oraz wskaźnik ilości paliwa.... Jak na budżetowy produkt jest to pozytywne zaskoczenie, choć wskaźnik paliwa potrafi przekłamać w zależności od położenia motocykla i ukształtowania terenu. Jak już jesteśmy przy paliwie, to trzeba przyznać, że moich kumpli (zapalonych motocyklistów) wkurzało, jak zjeżdżali na stację 2x częściej niż ja wydając 3x więcej pieniędzy. Renia pali przy jeździe szosowej goniąc na 5tym biegu Hondę CB Sevenfifty jakieś 3-3,2 l paliwa/100 km co uważam za świetny wynik, jeżdżąc po zakorkowanym mieście potrafiła spalić 2,5-2,7 l paliwa, a przy leniwej turystyce [do 70 km/h] nie przekraczała 2,2 l. Reasumując zbiornik pozwalał przejechać spokojnie 450-500 km na jednym tankowaniu! Co do skrzyni biegów niestety nie chodzi zbyt precyzyjnie i zdarza się, że nie udaje się wbić 2go biegu!!! przeszkadza to zwłaszcza podczas startu spod świateł, gdzie chcielibyśmy odejść, a tu ZONK!!! Nasz silnik ryczy, a nie jedzie, bo zablokowało dostęp do 2jki. Zrzut z powrotem na 1kę (plus ostry gaz) oraz próba za kilka chwil skutkowała już prawidłową zmianą biegu. Wyświetlacz biegów dość ochoczo pokazywał zapięty N podczas gdy puszczenie sprzęgła powodowało odjazd motocykla z 1ki. "Renia" drży cała: między nogami, między rękoma i wzdłuż całego kręgosłupa aż do samiuśkiej tyli. Skutkuje to nie tylko wszechogarniającymi wibracjami w podróży, ale z czasem powoduje pojawienie się różnych metalicznych dźwięków rezonującego metalu. Dobywające się z różnych miejsc motocykla dźwięki są dość irytujące - warto sprawdzać dokręcenie wszystkich możliwych dostępnych śrub... jak wspominałem Renia się rozkręcała... głównie w okolicy tłumika. Oryginalny wydech już przy 3 tys obrotów ryczy jak najęty i pod tym kątem ludzie oglądają się co to za srebrna strzała mknie w ich kierunku. Dzięki temu w korku podczas przeciskania się między autami jesteście dość dobrze słyszalni. Motocykl dzięki swej niskiej masie prowadził się lekko i przyjemnie niczym rower, a zawracanie, parkowanie, czy przestawianie [podnoszenie] nie stanowiło najmniejszego problemu. Oryginalne opony są dość twarde... kiepsko trzymały się nawierzchni przy deszczu lub w niskich temperaturach [uwaga też na malowania na jezdni - pasy, strzałki itp]. Nóżka centralna położona dość nisko - można przytrzeć jak ktoś się złoży w ostrym zakręcie. Trzeba powiedzieć sobie szczerze, że nie jest to moto do wyprzedzania na trasie. Raczej do bycia wyprzedzanym, a ilość koni mechanicznych powoduje, że oprócz sytuacji z górki i wiatrem w plecy wyprzedzenie TIRa staje się niewykonalne. Licznik raczej nie przekłamuje... podczas jazdy w 3 motocyklistów, 3 różne maszyny pokazywały tę samą prędkość Rometa ZK: 110 km/h - osiągniętą w sprzyjających warunkach drogowych uzyskaną z resztą prze mojego mierzącego ponad 190 cm wzrostu kumpla (sic!). W miejskiej Jungli zaś Renia była cesarzową której świta "Puszek"ustępowała miejsca i zawsze pierwsza mogła śmiało śmigać spod świateł (gdyby jeszcze tak była pewność wbicia tej 2jki...). Zapomnijcie o hamowaniu tylnym hamulcem... nie ma znaczenia czy macie dźwignię wciśniętą czy nie - motocykl prędzej wyhamujecie odpuszczając manetkę niż wciskając pedał tylnego bębna. Przód zaś pozwala dość spokojnie, ale stanowczo wytracić prędkość, jednak w sytuacjach awaryjnych lepiej polegać na swojej zwinności i lekkość motocykla niż na ostrych heblach. Trzeba pamiętać, o ręcznym ssaniu i wyłączyć je w odpowiedniej chwili - inaczej silnik nie pojedzie a pojazd zgaśnie po kilkusetmetrach. Mój egzemplarz miał chyba również felerny akumulator, bo dość często musiałem używać kopnika zamiast elektrycznego startera do odpalenia tej maszyny. Uważam z resztą, że kopnik w Reni to genialna sprawa i kilkukrotnie żałowałem jego braku w następnych "Panienkach" spod znaku wielkiego skrzydła. Po około 2tys km objawił się typowy w tych maszynach problem: spalanie pozycyjnej żarówki tylnej - tzn jest tam jedna, ale z dwoma żarnikami. Podczas jednej z krótkich wypraw (250km) wymieniliśmy 5 żarówek, a i tak w nocy Renia jechała w środku, bo nie udało się jej dojechać w pełni oświetloną do domu... . Nie udało mi się jednoznacznie rozgryźć przyczyny tego defektu - w każdym razie zapas żarówek zawsze jeździ w tankbagu. Ach ... no właśnie... metalowy bak pozwala na bezproblemowy montaż tankbaga, gdyż producent nie zadbał o żaden, nawet najmniejszy schowek na chociażby portfel czy klucze! Chłodzenie powietrzem w upały wymusza na kierowcy płynność jazdy, Renia zdecydowanie nie lubi postoju w pełnym Słońcu dłużej niż kilka chwil. Brak przedniej szyby w tym Nakedzie daje się we znaki już przy 80 km/h, warto więc rozważyć zakup jakiejś akcesoeyjnej szybki myśląc o jakichkolwiek dalszych podróżach. Podsumowując jak na pierwsze moto przygoda z Renią pozwoliła mi złapać bakcyla i stać się posiadaczem prawka A i obecnie już 3 Panienek w mojej stajni. Z czystym sumieniem mogę polecić ten motocykl każdemu, kto ma wśród znajomych kogoś ogarniętego [choć minimalnie ] technicznie. Różne problemy wychodzące podczas użytkowania Rometa ZK 125mogą zaskoczyć przeciętnego Kowalskiego chcącego bezproblemowo podróżować z pkt A do B, a tak często "telefon do przyjaciela" rozwiązuje niejeden (prosty) techniczny dylemat. Sporo się na niej nauczyłem i dziękuję jej za wspólnie spędzany na wyprawach z kumplami czas. Reasumując: Na plus: lekki, zwinny, miejski, oszczędny w spalaniu, bez "poważnych" usterek technicznych motocykl na kat B, posiadający wskaźnik paliwa i zapiętego biegu, głośny fabryczny wydech (w sumie to raczej plus... no nie?), metalowy bak - możliwość łatwego przypięcia tankbaga Na minus: nieprecyzyjna skrzynia biegów [1-N-2], słabe heble [ zwłaszcza tylny], wolny w wyprzedzaniu na trasach, wszechobecne drgania- odkręcanie się wszystkiego co się tylko może odkręcić, przepalające się światła pozycyjne tylne, brak jakiegokolwiek schowka. Mam nadzieje, że ta opinia okazała się dla Was przydatna. Pozdrawiam P.S. Dodam jeszcze, że Renia nadal jeździ z nami w Ekipie i nadal wciąga nowych adeptów w świat motocykli będąc często ich łącznikiem między światem Puszek, a światem Jednośladów.
Autor: Gość | Opinia o Romet ZK 125 (2015 - 2016)
Od razu wiadomo że nie masz innego motocykla. Proszę cię 5/5 to taka np Cagiva Planet 125 ile by musiała dostać 9/5?? Zero doświadczenia i gość już ocenia i pisze głupoty.
Ocena: 3/5 | Autor: mmm | Opinia o Romet ZK 125 (2015 - 2016)
Jakość taka sobie, wykonanie takie sobie, ujdzie w tłumie
Ocena: 5/5 | Autor: Gość | Opinia o Romet ZK 125 (2015 - 2016)
Nie ma rzeczy idealnych, ale tutaj jest już blisko!
Ocena: 4/5 | Autor: Tomi | Opinia o Romet ZK 125 (2015 - 2016)
mam rometa zetkę od 2015 roku! do dnia dzisiejszego czyli 2018 09 25 najeździłem UWAGA 41 TYSIĘCY kilometrów! co było w nim wymienione?- 2razy opona tył 1 raz opona przód 3 razy żarówka tył i 1 raz żarówka przód oraz 1 raz napęd czyli zębatki :1 przednia i 1 tylnia oraz łańcuch DID i to by było na tyle! powtarzam raz jeszcze 41 tys kilometrów i wymienione to co powyżej czyli......materiały eksploatacyjne nic się nie zepsuło! tym motocyklem dojeżdżam do pracy po 60 km dziennie! powtarzam trzeci raz 41 tys kilometrów !!!!!!! sic!w ciagu 3 lat !
Ocena: 4/5 | Autor: Marek | Opinia o Romet ZK 125 FX (2017)
Taki średniak, trochę wad ma ale też jakieś zalety się znajdą
Ocena: 5/5 | Autor: Dawid | Opinia o Romet ZK 125 FX (2017)
Polecam
Ocena: 1/5 | Autor: Macieczek | Opinia o Romet ZK 125 FX (2017)
Chińszczyznaaaaaa
Ocena: 5/5 | Autor: Biały | Opinia o Romet ZK 125 (2015 - 2016)
ZAJEBISTY, jak chcecie kupować to tylko to! Polecam motor zajebisty na początek przygody z jedno śladami