Jednak będzie nowa Hayabusa?

Internet aż huczy o nowej Hayabusie, o której samo Suzuki snuje opowieść już od 3 lat. Czy obecny kryzys to najlepszy moment aby postawić na ciężkie działa?

Tradycja w nowej odsłonie 

Nowy sokół wędrowny ma hołdować swojemu pierwowzorowi. Nie spodziewamy się ewolucji stylistycznej, nad będzie ona stawiała na aerodynamikę z nowoczesnymi smaczkami jak przedstawiło to Suzuki na koncepcie z 2018 roku. Hayabusa już dawno przestała być motocyklem sportowym (choć nadal należy do rodziny GSX-R), jednak nadal powinna wyznaczać standardy mocy - a o to coraz trudniej. Kawasaki ma już w swojej ofercie H2SX, czyli sportowego turystyka o mocy 200 KM, którego moc można podciągnąć nawet do 240 KM. Aktualnie praktycznie każdy litrowy superbike przekracza 200 KM, a hipernakedy dobijają lub nawet przebijają tą barierę. Świat ostro przyspieszył. Aby Hayabusa odnalazła się w nim na nowo - musiałaby przekroczyć 220-230 KM. 

1440ccm

Wszyscy mówią o tym, że inżynierowie Suzuki powiększą i przebudują stary silnik. Ma on być wtedy mocniejszy i spełniać najnowsze normy emisji spalin. Do tego motocykl dostanie nowoczesny pakiet elektroniki w tym wieloosiowym czujniku IMU współpracującym z kontrolą trakcji, ABSem i trybami jazdy. Oby to nie były kolejne plotki bez pokrycia i Suzuki faktycznie przygotowała coś kosmicznego.