Ten motocykl zasłużył na krytykę. Co jest nie tak z Kawasaki KLE 500?

"Najbardziej znienawidzony motocykl" od chwili premiery nie miał lekko. Fala hejtu wylała się już po video promocyjnym, na którym widać było jak motocykl (zaprojektowany z myślą o jeździe poza asfaltem) dobija zawieszeniem. Petit i Kajetan dołączają do tego grona.

Głosy obrońców nawoływały, by nie wydawać wyroków. Pojawiła się narracja, że to ludzie nie zrozumieli przeznaczenia tego motocykla jako soft Adventure, a każdą jego wadę obracano w zaletę. No cóż - na szczęście nie musimy tego robić...


Co nas najbardziej boli? To, że zieloni dali sobie dużo czasu. Weszli na pole gry, na którym rozgrywka trwa już od kilku lat. Znajdziemy w tej klasie Hondę (NX 500), KTM (390 Adventure), czy ostatnio BMW, które na pełnej wjechało z BMW GS 450. Ale faktem jest, że inicjatywę narzucają chińskie marki (CFMOTO, Kove), Konkurencja wysoko ustawiła poprzeczkę.


I Kawasaki jej nie podołało. I to nie tylko pod względem ceny, czy wyposażenia. W konfrontacji z konkurencją jazda tym motocyklem po prostu rozczarowuje i męczy: męczą wibrację, męczy brzmienie motocykla, męczy jazda po dziurach głębokich na 30 cm. KLE może sprawić frajdę jeśli to twój pierwszy motocykl tego typu, jeśli nie masz alternatywy lub kierujesz się sentymentem i wiernością wobec marki.

Dlaczego tak ostro? Kajetan i Petit nie biorą jeńców i dzielą się swoimi żalami na temat nowego KLE!