W podróż motocyklem po archipelagu maltańskim

Zazwyczaj, kiedy opisujemy podróże motocyklem skupiamy się na tym, jaką trasę obrać, by uniknąć korków i innych niebezpieczeństw. Ma być również ciekawie, tak byśmy podróżując, zaliczyli najlepsze atrakcje danego miejsca. Rzadko jednak wspomina się o tym, gdzie absolutnie NIE powinniśmy jeździć. Po przeczytaniu tego artykułu będziesz wiedziec wszystko o jeździe motocyklem na archipelagu maltańskim: gdzie jeździć i czego unikać.

Jak dostać się na Maltę... motocyklem?

Malta to dla wielu osób wymarzony cel podróży na wakacje. Trudno się dziwić, gdyż dzięki przepięknym plażom skalistym, niesamowitym krajobrazom i tanim lotom niebiesko-żółtych linii lotniczych Ryanair coraz więcej Polaków wybiera Maltę. Wyspa jest też jedynym z niewielu rajów podatkowych, dzięki czemu intensywnie rozwija się tu przemysł kasyn online (sprawdź je na Kasyno Orzeł) Znajdują się tu również kasyna naziemne, do których ochoczo uczęszczają turyści z krajów, w których hazard jest zakazany. 

Tanie loty są dostępne z czterech polskich miast: Krakowa, Poznania, Gdańska, Wrocławia. Ponadto względnie atrakcyjne cenowo loty oferuje również Wizzair. Tym razem na Maltę możemy wylecieć z Katowic, Warszawy. Motocykl można wynająć już po wylądowaniu w jednym z wielu punktów oferujących takie usługi. Zdecydowanie, jednak jeśli chodzi o Maltę dominują samochody. Przede wszystkim ze względu na komfort jazdy i możliwość zabrania więcej niż jednego pasażera.

Jeśli chcesz wyjechać na Maltę ze swoim motocyklem, koniecznie musisz dostać się na prom. Taką podróż będziemy musieli odbyć aż dwa razy. Najpierw, by dostać z Włoch na Sycylię, najlepiej z Villa San Giovanni do Mesyny, a później z Pozzallo do Valletty, stolicy Malty. Wówczas, wydawałoby się, że będziemy mogli wyciągnąć swoje dwa koła na brzeg maltański i cieszyć się jazdą...

Niestety, bądźmy realistami. Jeśli chodzi o jazdę motocyklem na Malcie trzeba być bardzo ostrożnym i rozsądnie dobierać czas jazdy. Na Malcie zdecydowanie przeważają właściciele czterech kółek, a motocykliści stanowią tam mniejszość. Wynika to zarówno ze stylu życia, jak i systemu wartości. Samochód stanowi wyznacznik statusu. Im ich więcej, tym lepiej. Samochód jest też symbolem komfortu. Mieszkańcy unikają latem nawet krótkich spacerów. Nie wynika to bynajmniej z lenistwa (choć pewnie w jakimś stopniu również), co przede wszystkim z faktu, że jest tak gorąco, że obficie się pocimy. Bywa, że zanim zasiądziemy przy biurku czeka nas szybki prysznic.


Maltańskie drogi – nie jest łatwo

Zdecydowanie odradzamy jazdę w godzinach szczytu, czyli 7:00 – 9:00 rano i 17:00-19:00. Wówczas najprawdopodobniej utkniemy w jednym z licznych korków, które są prawdziwą zmorą na wyspie. Korki kumulują się najczęściej przy rondach i skrzyżowaniach będących węzłami komunikacyjnymi i których nie sposób pominąć. Odradzamy więc jazdę w centralnych obszarach wyspy: Sliema, Saint Julians, jak i tras prowadzących z południa na północ: okolice Birgu i Pauli. Ogromne korki doprowadzają tutejszych kierowców do pasji. Zdarza się też widywać takich, którzy zdesperowani decydują się na jazdę po pasie wyznaczonym dla autobusów. Oczywiście grozi to srogim mandatem, lepiej więc nie próbujcie tego. Swoją drogą policjanci z maltańskiej drogówki są bardzo restrykcyjni i surowi w przeciwieństwie do tych, którzy siedzą w miejskich komisariatach. Nie daj się więc zwieść pulchnemu, infantylnie wyglądającemu Maltańczykowi w mundurze. Jeśli zobaczysz więc zbliżający się do Ciebie policyjny motocykl, noga z gazu!

Problem zakorkowanych dróg na Malcie próbuje się rozwiązać od kilku lat. Jakoże komunikacja miejska składa się tylko i wyłącznie z autobusów (ostatnio zamontowano rowery miejskie w najbardziej turystycznych irhula na Malcie). Myślano też o wznowieniu transportu podziemnego lub wybudowaniu metra. Biorąc pod uwagę jednak, że Malta jest osadzona na twardej skale, a większość terenów jest zabudowanych nie jest to zadanie łatwe. Ostatnio pojawiły się sugestie, że można by użyć starych tuneli, które łączyła kolejka podziemna pomiędzy Vallettą, a Mdiną. Z jakiegoś powodu jednak zarzucono ten projekt. Obecnie buduje się wiadukty i estakady umożliwiające poprowadzenie drogi w górze.

Jeśli decydujesz się na jazdę motorem na Malcie musisz być bardzo ostrożny. Jazda samochodem jest tutaj na niższym poziomie. Kierowcy nagminnie łamią przepisy, wymuszają pierwszeństwo, wyprzedzają na 3-ciego. Malta to kraj, w którym wszystko może się zdarzyć, a ludzie niewiele sobie robią z zasad. Wręcz przeciwnie, są po to, by je łamać. Ma to swoje dobre i złe strony.


Wycieczka motocyklem. Co zwiedzić na Malcie?

Teraz przejdziemy do tego, co koniecznie należy zobaczyć na Malcie. Jeśli chcesz uniknąć korków, a jednocześnie podziwiać piękne krajobrazy polecamy trasę zwaną Cost Road. Łączy ona środkowo-wschodni brzeg wyspy, w tym Saint Julians z północą i zapewnia wspaniałe widoki na morze. Jest to jedna z niewielu dróg, na których będzie można rozwinąć większe prędkości i spotkać innych motocyklistów. Na trasie Cost Road Melieha to jedno z najpiękniejszych rahal (miasteczek) na Malcie. Warto zatrzymać się tu, choć na chwilę obok Il-torre ahmar (Red Tower, Czerwonej Wieży), z której rozciąga się przepiękny widok na zatokę. Zdecydowanie polecamy również plaże: Ghajn Tuffieha i il-Baja tal-Ghadira w Melieha. To najpiękniejsze plaże na Malcie.

Na wyprawę motocyklem świetnie nadaje się też Dingli Clifs, klify w południowo-wschodniej części wyspy. Widok, który rozciąga się stamtąd jest grzechu warty. Obok niewielkiego kościółka bardzo często można napotkać autobus z zimnymi napojami i przekąskami. Miejsce to zdecydowanie nadaje się na chwilę przerwy i odpoczynek od jazdy.

Zatrzymując się w Dingli Cliffs mamy całkiem blisko do Mdiny, przepięknego miasteczka-warowni wzniesionego tutaj w czasie okupacji wyspy przez Arabów. Mdina jest absolutnym ‘must to see’ na naszej motocyklowej mapie Malty. Podczas gdy znalezienie odpowiedniego parkingu samochodu graniczy z cudem (dosłownie przypomina to walkę o ogień), znalezienie miejsca, by pozostawić motocykl nie powinno stanowić najmniejszego problemu. Koniecznie zatrzymaj się na deser w jednej z pomniejszych kawiarni z przepięknym widokiem na całą Maltę, Fontanelli. Restauracja słynie z przepysznych ciast – uwierz, wystarczy na nie spojrzeć, a z ust pocieknie Ci ślinka - i dobrej kawy oraz wina domowej roboty.

Jeśli wolisz naturę niż historyczne miasteczka, polecamy udanie się dalej na południe i zatrzymanie w Blue Groto, rahal Zurrieq, gdzie znajduje się zachwycająca dech w piersiach dolina, Wied Babu. Tam możemy wykupić krótką wycieczkę motorówką i podziwiać skalne groty, które z pokaże nam sternik-przewodnik. Z Blue Grotto jest jak rzut beretem do Hagar Quim, najpiękniejszego i najlepiej zachowanego kompleksu świątynnego z neolitu na świecie (coś na podobieństwo Stonehenge). Rozciąga się tam również przepiękny widok na Fiflę, niewielką wysepkę, na której znajduje się aktualnie rezerwat przyrody.


Gozo – zupełnie inny świat

Niewiele osób zanim postawi nogę na wyspie wie, gdzie leży Malta. Równie niewielu zdaje sobie sprawę, że Malta to tak na prawdę archipelag i składa się z kilku innych wysp, przede wszystkim Gozo i Comino.

Podczas gdy Comino przyciąga turystów swoją Blue Lagune, Gozo jest idealnym miejscem na podróże motocyklem, czy quadem. Na Comino niestety nie możemy zabrać motocyklu, gdyż jedynym sposobem znalezienia się na wyspę są łodzie motorowe przewożące około 20 pasażerów. Za to pomiędzy Maltą (Cierkawwa) a Gozo (maltańskie Ghawdex) regularnie kursuje prom; w sezonie letnim nawet w nocy. Rozkład można sprawdzić online na stronie Gozo Channel.

Gozo jest wyspą zupełnie odmienną od Malty: znacznie spokojniejszą, na drogach jest pusto i cicho. Jeśli jednak chodzi o turystykę, Ghawdex jest zdecydowanie warty zobaczenia. Piękne klify, mniej oblegane plaże (jeszcze piękniejsze niż te na Malcie) i urocze miasteczka. Tutaj nie musimy unikać jazdy w godzinach szczytu, czy niektórych regionów wyspy. Życie na Gozo toczy się swoim trybem, jeździć możesz wszędzie tam, gdzie na to pozwoli twój motocykl. Szczególnie polecamy stolicę wyspy, Victorię i jej przepiękne uliczki nocą (te raczej zalecamy przemierzać pieszo). Oprócz tego koniecznie musisz udać się do zatoki Xlendi na obiad i poleżeć na najpiękniejszych plażach, jakie dano nam kiedykolwiek zobaczyć: San Blas i La Ramla. Gozo jest idealne na weekendowy wypad i bardzo wiele osób korzysta z tej możliwości wybierając się na Gozo z samochodem lub motorem. Zdecydowanie łatwiej i przyjemniej się tu jeździ. Na Gozo odbywają się również ciekawe festiwale muzyczne, w tym Sunscape Festival. Jeśli marzy Ci się kemping na plaży i odrobina psychodelicznej muzyki, warto zostać na Gozo nieco dłużej.

Mamy nadzieje, że powyższe porady okazały się przydatne i pomoże Wam to w organizacji motocyklowego wypadu na Maltę i Gozo. Mamy też nadzieję, że będzie ciekawie, a wycieczka okaże się przygodą życia.