Będzie Rewolucja w kontrolach drogowych?

To o czym za chwilę przeczytacie - brzmi jak utopijna rewolucja. Bynajmniej klub Kukiz15 złożył właśnie projekt ustawy, który w dosyć drastyczny sposób zmieniłby kontrole drogowe. 

Bezzasadne zatrzymanie

Zgodnie z prawem - każda kontrola funkcjonariuszy Policji musi być podparta konkretnymi zarzutami, powinny być zatrzymywani kierowcy, za popełnione wykroczenia. Taki twór jak "rutynowa kontrola" nigdy nie powinien mieć miejsca - jednak jak sami wiemy, w życiu jest zupełnie inaczej. Rutynowe kontrole są częste i ze zwykłego sprawdzania dokumentów przeobrażają się w usilne poszukiwanie możliwości wlepienia mandatu za cokolwiek. Przecież prawie zawsze coś się znajdzie...

Kukiz15 chce, aby każda kontrola drogowa była rejestrowana nie tylko obrazem ale również dźwiękiem, a funkcjonariusze odpowiadali za bezzasadne zatrzymywanie kierowców. To by skutecznie i na dobre ukróciło proceder szukania mandatów na przypadkowych uczestnikach ruchu. 

Dodatnie punkty za dobrą jazdę

To brzmi ciekawie. Nie tylko kij ale i marchewka. Skoro jesteśmy karani za nieprzepisową jazdę, Kukiz15 chce aby system nagradzał kierowców jeżdżących zgodnie z przepisami. Według myśli tego klubu parlamentarnego - za cały rok bez mandatów, kierowca otrzymywałby dodatkowo 5 dodatnich punktów. Które później moglibyśmy "wydać" w razie popełnienia wykroczenia :) 

Brak mandatów za dokumenty

W czasach kiedy słyszymy o coraz większej ilości dokumentów, określających dokładnie to samo - oraz wyższych karach za brak przeglądów, każdy najcichszy nawet szept mówiący o zmniejszeniu tego procederu brzmi jak miód dla uszu. Projekt ustawy mówi jasno - skoro i tak policja sprawdza w systemie, czy kierowca posiada uprawnienia, może także sprawdzić ważność przeglądu pojazdu, oraz fakt posiadania (lub nie) ważnego ubezpieczenia, to brak okazania takich dokumentów przez kierowcę, nie powinien być powodem do wystawiania mandatów.

Co z tego wyniknie?

Oczywiście... niewiele. To tylko projekt ustawy, który wprawdzie został już złożony w sejmie, ale aby coś z tego wyszło - projekt musiałby zostać pozytywnie przegłosowy. W czasach kiedy PIS ma większość, a ich wydatki na rządzie są ogromne (poprzez bogate programy socjalne) - nierealne wydaje się, aby obcięli sobie tak dochodowy biznes jakim jest nadmierne karanie kierowców.