Palcem na wodzie - Powrót Stoner'a do MotoGP?

Casey Stoner miał co najmniej dwa powody by zakończyć karierę w MotoGP. Bynajmniej nie są nimi piersi jego żony - no może po części. Małżonka Stonera 16 lutego 2012 roku urodziła córkę Alessandrę. Dokładnie w dniu urodzin największego rywala Australijczyka - Valentino Rossiego. Śmierć Marco Simoncelli'ego znacznie wpłynęła na dwukrotnego mistrza świata MotoGP i od owego nieszczęsnego wypadku, nosił się z zamiarem porzucenia kariery zawodnika. Po narodzinach swojej córki Stoner potwierdził, że sezon 2012 będzie jego ostatnim w MotoGP. 



Widmo tytułu mistrza.
Od 2007 roku kiedy to Casey zdobył tytuł mistrza, Ducati nie udało się stanąć na najwyższym podium ani razu. Nawet sam "The Doctor" - Valentino Rossi - nie był wstanie motocyklem tej marki zawalczyć o mistrzostwo. Po odejściu z MotoGP, Stoner pozostał kierowcą testowym włoskiego team'u. Podczas prób na torze Sepang w Malezji, żaden z obecnych zawodników Ducati nie był w stanie pobić czasu Australijczyka, co świadczy o jego dobrej formie. Szef Ducati Corse Gigi Dall’Igna, jasno i wyraźnie stwierdza, że gdyby ten chciał wrócić do ścigania się w klasie królewskiej za sterami gorącej włoszki, nie spotka się z odmową. Niewątpliwie jego powrót mógłby być kluczowym elementem, gwarantującym sukces włoskiego producenta.

Włoska ambicja.
Ducati utrzymuje, że kierowca potrafiący wykorzystać potencjał ich maszyny jest najlepszym sposobem pozyskania najlepszych zawodników. Ci z kolei sprawią, że mistrzowski tytuł będzie w zasięgu ręki. Co na to Stoner? Nadal utrzymuje swoje stanowisko, twierdząc że nie interesuje go powrót do MotoGP z powodu zbyt dużego ryzyka. Istnieje jednak szansa, że wystartuje gościnnie na torach Misano i Philip Island. Pierwszy z nich, jest położony nieopodal rodzinnego miasteczka Marco Simoncelli'ego. Drugi, to oficjalny tor Grand Prix Australli. Jego obecność na tych torach może być zatem uzasadniona. Istnieje również opcja występu Casey'ego Stone'ra w formie zawodnika rezerwowego. Dużym utrudnieniem, mogą być jego starty w wyścigach samochodów turystycznych V8 Supercars. A może w ciagu najbliższych lat Włosi znajdą innego kierowcę, który wypełni ich ambitny plan?