Hayabusa staje w płomieniach po crash'u na zakręcie

Duży motocykl i duża prędkość na prostej - kończy się nieciekawie. 

Niespodziewany łuk, gwałtowne hamowanie z za dużej prędkości i ostra gleba w pobocznych krzakach. Zniszczenia są duże - motocykl został rozbity o pobliskie drzewko i stanął w płomieniach. Motocyklista doznał obrażeń i nie jest w stanie sam odejść od płonącej maszyny. Gdyby nie pomoc innych - byłoby z nim tragicznie, ponieważ ogień ciągle narasta, a w pewnym momencie następuje nawet mały wybuch. 

Wniosek wyciągnijcie sami: nie ufajcie ślepym zakrętom. W każdy zakręt można wejść z dowolną prędkością, ale nie nie z każdą prędkością z niego wyjdziesz. 



Zobacz także