Dlaczego na ulicy nie schodzi się na kolanko?

Lubie motocykle sportowe - bez dwóch zdań. Jednak jeżeli chodzi o jazdę po ulicy, zdecydowanie przesiadłem się na inny typ motocykli. 

Głównie dlatego, aby nie kusiła mnie łatwość z jaką te motocykle się prowadzą i prędkości jakie nabierają. Bywa to bardzo złudne i szybko zapominamy, że na drodze może zdarzyć się wszystko. A my nie jesteśmy gwiazdami motoGP na torze. Jednak aby doszło do nieprzewidzianego wypadku, wcale nie trzeba dużych prędkości. Ten film pokazuje, że czasem wystarczy odrobina zabrudzenia na drodze, niedogrzane opony i zakręt, który mieliśmy ładnie przejechać "na kolanie" - kończymy w rowie. 

Efekt tej wydawałoby się niegroźnej przygody - mocno zniszczony motocykl i 7 złamanych kości. Rów był zarośnięty i okazał się dużo głębszy niż to się wydawało na początku. 

Przy okazji widać, jak intercomy pomagają przy informowaniu, że coś się stało. Nie mam zamiaru krytykować kogokolwiek, że lubi sportowe motocykle - takie sytuacje zdarzyć się mogą każdemu. Jednak typowo sportowe zachowania, zostawiłbym jednak na odpowiednie do tego miejsca. 



Zobacz także