Byliśmy na Wrocław Motorcycles Show

Ostatniego dnia marca Motobanda wyruszyła na motocyklowy podbój stolicy Dolnego Śląska. Byliśmy na siódmej edycji Wrocław Motorcycles Show!

Impreza odbywa się w Hali Stulecia, jednak tegoroczna edycja została rozszerzona do 3 dni, tak więc nasze zwiedzanie stoisk mogliśmy zacząć już od piątku. Pomimo szczerych chęci organizatorów w pierwszy dzień niewiele się działo, korzystając więc z luzu mogliśmy bez skrępowania i dowolnie oglądać wszystkie motocykle. Wszystko zmieniło się kolejnego dnia - ludzie przybyli tłumnie. 

Yamaha

Wszyscy wielbiciele sportowych doznań mieli okazję poznać najnowsze i jednocześnie ostatnie wcielenie YZF-R6. Piękna, oczywiście błękitna sportowa 600tka czystej krwi. Podobieństwo do większej siostry jest tutaj oczywiste, jednak projektanci postarali się o istotne różnice. Czacha R6 jest bardziej subtelna, ledowe światła do jazdy dziennej bardziej okrągłe i przyjemnie schowane pomiędzy czachą o boczną owiewką. 

Zdj.: Maciej Włodarczak - Petit Foto

Tuż obok R6 mogliśmy oglądać rosnącą rodzinę turystycznych tracerów oraz nakedów z zupełnie nowym obliczem MT-09.

Triumph 

Brytyjska marka (poznaj historię Triumpha!) pokazała to, co ma najlepszego - nowoczesne motocykle w klasycznym wydaniu. Mogliśmy oglądać przepięknego Bobbera, Street Cup'a, ultra klasyczne T120 i mniejszą odmianę T100. Nie zabrakło także nowoczesnych modeli, jak Speed Triple 1050R oraz wisienka w całym tym towarzystwie, czyli pierwszy w Polsce - Street Triple RS! Maszyna, na której widok Daniel zaczął się ślinić - tak, to plan na zrobienie tegorocznych testów. 


Honda

Honda ze znacznie skromniejszym stoiskiem pokazała dwa przebijające się modele, oba o niebanalnej pojemności. Na pierwszy ogień poszedł nowy Franek - Honda CBR 1000RR Fireblade. Piękna, mocniejsza i nadal najbardziej cywilizowana wśród litrowych zabijaków. 

Zdj.: Maciej Włodarczak - Petit Foto

Tuż obok niej wdzięcznie połyskiwała CB 1100 w niebanalnej odmianie. Każdy kto lubi klasyczne linie nie mógł przejść obok tej maszyny obojętnie. Chciałoby się mieć taki sprzęt w garażu i oglądać go przy każdej słonecznej niedzieli. 

BMW

Bawarki dopisały we Wrocławiu jak nigdy wcześniej - do dyspozycji zwiedzających były aż dwa stoiska. Pierwsze prezentowały motocykle szosowe, ze sportowym S1000RR oraz szosowym RnineT na czele. Później wchodziliśmy w ciemy las, aby odwiedzić całą rodzinę turystycznych GS'ów. Brawo BMW, można zrobić stoiska z jajem!

Zdj.: Maciej Włodarczak - Petit Foto

KTM

Tuż obok zaobserwowaliśmy stoisko pomarańczowych, a wśród nich uwagę zwracały Duke'i z nowymi lampami oraz kokpitami. 

SW Motech, HJC, Bell

Pamiętacie kaski Bell'a o których Wam opowiadaliśmy w jednym z ostatnich filmów? Każdy mógł je osobiście zobaczyć, dotknąć i przymierzyć na stoisku SW Motech. Były tam także kaski HJC łącznie z najnowszą linią RPHA 70 oraz RPHA 11. 


Motovlogerzy

Tuż obok nas rozkwitało stoisko znanych, lubianych - pięknych i młodych motovlogerów. Każdy z odwiedzających mógł pogadać z osobami, których przygody motocykle oglądał do tej pory na youtube. 


Zdj.: Maciej Włodarczak - Petit Foto

Motobanda, ApexClan, Dzikuska

Od tego miejsca w zasadzie wszystko się zaczynało. Po lewej stronie od głównej wejścia hali stulecia, byliśmy MY! Każdy fan kolorowych motocykli, popieprzonego humoru i małych kudłatych stworzeń chciał odwiedzić to miejsce. Mieliśmy ze sobą dwa, świetnie przygotowane motocykle - całe mnóstwo koszulek i piękne dziewczyny z Dzikuską włącznie!

Zdj.: Maciej Włodarczak - Petit Foto

Odwiedzaliście nas tłumnie, często już w naszych koszulkach. To świetna sprawa spotkać się z Wami na żywo i przybić piątkę! Gadaliśmy o motocyklach, ubraniach, przygodach i planach - było ekstra. 

Zdj.: Maciej Włodarczak - Petit Foto

Widzimy się za rok

Wrocław Motorcycles Show choć nie są największą imprezą motocyklową w Polsce, to odwiedzamy ją bardzo często. Kameralny, bardzo motocyklowy klimat nadaje tej imprezie niepowtarzalnego charakteru. Obowiązkowo widzimy się tutaj z Wami za rok!



Zobacz także