Lecimy prosto z mostu! Kupiliśmy sportową 600-tkę za 5000 zł i to nie byle jaką, bo już od pierwszych sekund Petit czuł, że to TEN egzemplarz!
Ale zanim znaleźliśmy naszą "perełkę" poświęciliśmy wiele godzin na przejrzenie ogłoszeń, dzwonienie do sprzedawców i wysłuchiwanie klasycznego "panie, igła! Niemiec płakał jak sprzedawał" nadszedł ten moment, gdzie wytypowaliśmy
2 najciekawsze sprzęty - Kawasaki ZZR600, który wydawał się bardzo rozsądnym wyborem, drugi – Honda CBR 600 F4, która już na zdjęciach miała w sobie coś, co kazało nam zabrać ze sobą gotówkę i przyczepkę.
Czy wróciliśmy do domu z motocyklem, który jeszcze długo będzie cieszyć oko i ucho, czy raczej ze sprzętem, który sprawi, że mechanik Dawid „Szatan” każe nam go spalić, albo się przeżegna? Na te pytanie poznacie odpowiedź w przyszłym,
trzecim odcinku z serii o zakupie sportowej 600 do 5000zł!
Zobaczcie sami i dajcie znać co sądzicie o naszym gruzie! Czy zasługuje na nazywanie go "Mona Lisa"?😀
Opublikowano 18 lut 2025