Najgorszy pomysł na paradzie motocyklowej

Twoja przeglądarka nie obsługuje HTML5

Jazda w dużej grupie motocyklowej to wbrew pozorom wcale nie najłatwiejsze zadanie. A idealny przykład macie na tym krótkim, widowiskowym video. 

Chaos

Dla mnie, każde otwarcie sezonu to świetna okazja na spotkanie się ze znajomymi, przewietrzenie maszyny, wyjęcie dbkillera (bez strachu o kontrolę policji) i celebracja bycia motocyklistą. Jednak jazda w dużej grupie jednośladów - to czysty chaos. W jednym miejscu, przeważnie na jednym pasie ruchu spotyka się ogromna ilość maszyn. Każdy jedzie trochę inaczej, jedni częściej hamują, inni chcą się popisać głośnym wydechem, jeszcze inny zajmuje połowę pasa swoich cruiserem a kolejny przyjechał wiekowym 2-suwem, i umierasz w chmurze spalin, jadąc za nim. 

Naturalne staje się, że część chce wyprzedzić, przebić się na czoło kolumny. Jednak robiąc to w tak kolorowym towarzystwie trzeba bardzo uważać. Palec na klamce hamulca powinien być cały czas. 

Czasem lepiej odpuścić. Przejechać spokojnie paradę, pooglądać inne maszyny i z radością wrócić do domu. 



Zobacz także