Harley-Davidson to jedna z najważniejszych ikon motocyklizmu. Ich logo znane jest w każdym zakątku świata i nieomylnie kojarzone z warkotem silników V2.
Za 18 miesięcy do sprzedaży ma trafić pierwszy, w pełni elektryczny Harley!
Po kilku latach prób - gigant z Milwaukee zapowiada, że za 18 miesięcy będzie gotowy do wprowadzenia pierwszego elektrycznego modelu do swoich salonów. W dobie zmian i uwielbienia do elektryfikacji (szczególnie w Europie), jest to logiczne posunięcie. W końcu elektryczne modele ma już BMW, KTM a Ducati właśnie zapowiedziało pracę nad takowym pojazdem.
Ma brzmieć jak odrzutowiec!
H-D szlaki elektryczności przecierał modelem LiveWire, który jest testowany od 2014 roku. Elektryczny Harley okazał się bardzo szybki - 4 sekundy do setki, a jego waga mieściła się w granicach rozsądku (nieco ponad 200 kg). Niestety baterie wystarczały zaledwie do pokonania 90 kilometrów, a sposób hamowania był bardzo nieprzewidywalny.
To był czas dla firmy na poprawienie tych elementów. Do tego dochodzi najważniejszy element magii H-D - dźwięk i wibracje. Producent obiecał, że nowy motocykl ma generować dźwięk jak startujący myśliwiec!
Harley-Davidson mimo bycia bardzo konserwatywną marką, musi szybko reagować na zmiany rynku i trzymać rękę na pulsie. W Polsce te maszyny sprzedają się dobrze, jednak w USA sprzedaż spada. Zarząd H-D szykuje się więc do walki o rynek rodzimy, a także marzy im się ekspansja globalna. Elektryczny motocykl ma pomóc w trafieniu w nowoczesne gusta europejczyków.
Opublikowano 19 lut 2018