Nowe policyjne ręczne Lasery nie są zgodne z prawem? Można uniknąć mandatu?

W związku z wieloma kontrowersjami dotyczącymi legalności używania przez policję radarów ręcznych Iskra-1, drogówka postanowiła kupić nowe urządzenia. Padł wybór na nowoczesne mierniki LTI 20/20 TruCam, których w niewielkim zakresie używała już wcześniej. 

Nowe wcale nie takie lepsze 

Jednak jak się okazuje, nowocześniejszy sprzęt wcale nie okazał się bardziej precyzyjny - przynajmniej w zakresie, w którym chce używać go policja. Polski importer mówi o precyzyjnym pomiarze do 1200 metrów, jednak okazuje się, że już przy odległości 500 m od funkcjonariusza dokonującego pomiaru, wiązka lasera może mieć ponad metr szerokości i obejmować więcej niż jeden pojazd.


Dodatkowo przy tak dalekich pomiarach, urządzenie jest bardzo wrażliwe na jakiekolwiek poruszania - więc jeżeli funkcjonariusz dokonujący pomiaru, przesunie lekko ręką - to wynik może zostać zafałszowany nawet o kilkanaście kilometrów na godzinę! Nie wspominając już o tym, że pomimo wizjera - i tak nie do końca wiadomo, czego pomiaru dotyczył. 

Lakier metalic i motocykle to dla miernika zbyt duże wyzwanie 

Okazuje się, że według zaleceń producenta - a pomiar nie powinien być wykonywany w przypadku aut pokrytych lakierem metalizowanym. Powodem ma być zjawisko "poślizgu wiązki" mogące skutkować błędem pomiaru (nawet o 50 km/h) . Aktualnie - większość samochodów posiada malowanie typu metalic. 

Problem może pojawić się także podczas próby namierzania poruszające się motocykla z większej odległości - wówczas wiązka lasera jest na tyle duża, że istnieje spore prawdopodobieństwo "namierzenia" innego (większego) pojazdu niż danego motocykla (który może być po prostu za mały dla radaru).

Prawidłowy pomiar 

Urządzenie potrafi być bardzo precyzyjne w momencie, kiedy pomiar dokonywany jest w niewielkiej odległości. Zakończenie pomiaru powinno nastąpić w odległości ok 70 metrów od urządzenia - wtedy miernik wykonuje także zdjęcie pojazdu, któremu dokonywał pomiaru. 


Sąd po raz kolejny podważa zasadność karania kierowców przy użyciu  LTI 20/20 TruCam

Do pierwszej takie rozprawy doszło już w 2014 roku, które wygrał kierowca z Zamościa. Niedawno Sąd Rejonowy dla Krakowa-Podgórza rozstrzygnął sprawę na korzyść kierowcy, który został "załapany" przez policję właśnie za pomocą miernika LTI 20/20 TruCam. Według wskazań urządzenia, kierowca miał poruszać się z prędkością 73km/h w terenie zabudowanym - kierowca był pewien, że jechał zgodnie z przepisami. Sprawę wygrał kierowca, a Sąd wskazał m.in. "na błędy pomiaru wynikające z szerokości wiązki laserowej, która wzrasta w miarę zwiększania się odległości od pojazdu. Urządzenie nie posiada również wymaganej przepisami funkcji automatycznej identyfikacji pojazdu, którego prędkość została zmierzona (co wynika z faktu generowania promieniowania laserowego w osobnym względem wizjera układzie optycznym)."

14 milionów poszło.... 

Warto przypomnieć fakt, że policja zamówiła 400 takich urządzeń, za kwotę 14 milionów złotych - z czego 200 z nich już zostało dostarczonych. Teraz pozostaje nam tylko czekać na firmy, które będą specjalizowały się w wygrywaniu spraw dotyczących mandatów za nadmierną prędkość, do których Policja użyła mierników LTI 20/20 TruCam.