MotoGP na torze Le Mans

Totalna dominacja!

To określenie idealnie opisuje aktualny stan rzeczy w Moto GP. Kolejny wyścig, kolejny tor i kolejny weekend jednego zawodnika. Marc Marquez  - co już powoli staje się normą – zdeklasował całkowicie rywali. W sobotnich kwalifikacjach, aktualny mistrz świata znowu korzystał z dwóch motocykli. Podczas pierwszego przejazdu pobił rekord toru Daniego Pedrosy z 2008 roku, następnie po przesiadce na drugi motocykl ponownie poprawił czas! Aktualny rekord toru w kwalifikacjach wynosi 1’32.042, co dało Marquezowi nad drugim Polem Espargaro (!) przewagę 0.692. Pierwszą linie zamykał Andrea Dovizioso.

Rozczarowuje w kwalifikacjach Jorge Lorenzo, który miał bardzo dobre tempo w treningach wolnych. Podobnie jak Dani Pedrosa który rozpoczął wyścig z najgorszego pola startowego od 4 lat. Trzeba jednak pamiętać że 26 przeszedł niedawno operacje przedramienia i nie jest jeszcze w pełni sił. Po Jorge Lorenzo można się było jednak spodziewać wszystkiego. Przed wyścigiem Por Fuera zapowiada, że jest w stanie nawiązać walkę z czołówką a może nawet wygrać wyścig.

Startujemy! Świetnym startem popisał się ponownie Dovi oraz startujący z 4 pola Stefan Bradl. Widać, że Niemiec wrócił już do pełnej dyspozycji po podobnej operacji jaką przeszedł Pedrosa. Obaj Panowanie wysuwają się na prowadzenie, z nimi świetnie jadący w kwalifikacjach Pol Espargaro, dalej Rossi. Gdzie jest Marc Marquez? Jadący zaraz po starcie na 5 pozycji popełnił błąd wyjeżdżając szeroko w zielonym garażu, spada na 10 pozycji za Jorge Lorenzo i Daniego Perdrose!

Dość niecodzienny obrazek oglądać tych zawodników w środku stawki… Podczas kiedy Rossi przepycha się w czołówce wychodząc na prowadzenie, MM93 bawi się w najlepsze wyprzedzając każdego kto znajdzie się przed przednim kołem jego RC213V. Wątpię żeby Hiszpan był jakoś specjalnie zmartwiony faktem zajmowania dość odległej pozycji. W końcu może się trochę pościgać, pewnie ma już dość samotnej jazdy w czubie. Po 12 kółkach świetnej zabawy spędzonej na wyprzedzaniu poszczególnych zawodników, podczas której tak przy okazji pobija rekord toru Daniego Pedrosy z 2011 roku, Marc dogania Doktora.

I tutaj małe rozczarowanie, Rossi przestrzelił hamowanie do błękitnej szykany, nie nawiązując jakiejkolwiek walki z obrońcą mistrzowskiego tytułu. Po wyścigu Rossi żałował swojego błędu, sam liczył na walkę z młodym Hiszpanem… Na walkę, nie na zwycięstwo, zdaje sobie sprawę że Marc jest poza zasięgiem kogokolwiek, chodziło tylko o show dla kibiców.

Jako trzeci na mecie zameldował się Alvaro Bautista, który przejechał świetny wyścig. SuperBauti zalicza coraz większy progres, ciekawe co pokaże w dalszej części sezonu. Czwarte miejsce zajmuje Pol Espargaro. Jest to jego najlepszy rezultat w klasie królewskiej. Za sezon lub dwa Pol może stanowić poważne zagrożenie dla Marca Marqueza, podobniej jak miało to miejsce w Moto 2. Piąte miejsce zajmuje Dani Pedrosa, który był absolutnie wykończony po wyścigu.  Mimo osłabienia Pedrosy, Lorezno nie był w stanie nawiązać z nim walki. Mija linie mety jako 6, a po zakończeniu wyścigu chowa się w boksie, nie patrząc nawet w stronę dziennikarzy.

Niezadowolony ze swego wyniku może być również Stefan Bradl, 7 pozycja to wciąż za mało. Niemiec dysponuje prawie identycznym motocyklem, co Marquez i Pedrosa, a jego kontrakt kończy się w tym roku. Jeżeli myśli o jego przedłużeniu musi wziąć się ostro do roboty. Całkiem jak zawodnicy Ducati, Dovi odnotowuję świetne kwalifikacje oraz początki wyścigów. Nie potrafi jednak dowieść dobrej pozycji do mety. Podobnie jak Cal Crutchlow. Problemy z jego Ducati czy to z elektroniką czy z hamulcami - utrudniają mu walkę o wysokie pozycje. Brytyjczyk chce wywrzeć presje na organizatorach, aby pozwolili na wprowadzenie większych tarcz hamulcowych oraz dodatkowo obniżyli masę motocykla aż o 10 kilogramów. Honda nie zgadza się na wprowadzenie zmian, a Hondziarze jak mało kto w padoku Moto GP mają wiele do powiedzenia. Cała sytuacja przypomina zamieszanie, jakie wprowadził Lorenzo w związku z oponami. Czy tylko mi się wydaję, czy ktoś tu zaczyna bawić się w politykę zamiast szukać rozwiązania własnych problemów w swoim garażu…

Co do Lorenzo. Huczne zapowiedzi o tempie pozwalającym na walkę z czołówką spaliły na panewce. Hiszpan traci powoli szanse na walkę o tytuł, z czego zresztą zdaje sobie już sprawę.

Przed nami wielkie włoskie święto, Grand Prix w Mugello. Czy Rossi znajdzie sposób na pokonanie Marqueza? Otwarcie mówi, że jest to jego głównym celem. Jak będzie, tego dowiemy się już za niespełna dwa tygodnie!

 

Łukasz Michalski.