MotoGP Mugello

Każdy fan wyścigów motocyklowych uwielbia włoski weekend na torze Mugello! Prawdziwie święto i nie lada gradka dla każdego, kto ma wyścigi w sercu.

Piękne toskanskie słońce zapowiadało świetne ściganie. W klasie Moto GP siódme z rzędu pole postion zajął Marc Marquez, tuż obok niego, najszybszy z Włochów Andrea Iannone dalej głodny zwycięstw mocno zdeterminowany Jorge Lorenzo. Odległa 10 pozycje startową zajął ulubieniec włoskiej publiczności Vale Valentino VR46 The Doctor żywa legenda wyścigów Rossi ;-). Jednak jak sam powiedział Mugello daje mnóstwo okazji do wyprzedzania, co z resztą udowodnił podczas wyścigu. Dani Pedrosa po problemach z mapami silnika w kwalifikacjach, startuje z 4 pozycji.

Jako pierwszy spod świateł wyjeżdża Andrea Iannone. Włoch, jako jedyny zawodnik zdecydował się na miękką teraz tylna oponę. Biorąc pod uwagę temperaturę asfaltu około 45 stopni oraz ogromną moc motocykla nie był to jednak zbyt trafny wybór. Nie bez znaczenia jest fakt ze Ducati dostarczyło na ten weekend nowe mocniejsze  silniki dla swoich zawodników.

Korzystając z przyczepności tylnej opony Iannone starał się odjechać od czołówki. Jego zapędy skutecznie ostudził Lorenzo, który w odróżnieniu od Włocha od razu wypracował sekundowa przewagę. Jadący na 3 pozycji MM93 nie mógł pozwolić na odjechanie Lorenzo. Wyprzedza Włocha na dohamowaniu do zakrętu San Donato i rozpoczyna pościg za liderem. Rossi niesiony dopingiem tysięcy włoskich kibiców w końcu wyprzedza swojego rodaka i odjeżdża od reszty stawki zmierzając spokojnie po  187 podium w swoim trzy setnym starcie cyklów mistrzostw świata.  

Marquez na drugim miejscu przykleił się tylnej opony Lorenzo. Młody Hiszpan cały czas kontroluje sytuacje, podszczypuję i drażni Lorenzo. Na siedemnastym kółku Lorezno zaczyna się już ostro denerwować. Na prostej startowej za bardzo schodzi do wewnętrznej, zahacza o trawę i traci prowadzenie. W tym momencie zabawa się skończyła, nie ma już liczenia okrążeń i kropelek benzyny w baku zaczyna się ostra hiszpańska corrida! Naprawdę nie wiem ile razy obaj Hiszpanie zamieniali się pozycjami, ale jedno jest pewne był to najlepszy pojedynek o zwycięstwo w tym sezonie! Jorge kilka razy prawie spadł z motocykla walcząc o utrzymanie się w siodle na dohamowaniach. Tarcze 340mm naprawdę robią różnicę, tak ostro hamującego Lorenzo jeszcze nie widziałem.  Ostatnie kółko to prawdziwy popis w wykonaniu Marqueza. Przejeżdża je bezbłędnie, wpada na linie start/meta z minimalną przewagą nad Lorezno.  Jorge próbuje go jeszcze wyprzedzić w tunelu aerodynamicznym, ale nic z tego - mija linie mety ze stratą zaledwie 0.121 sekundy!

Rossi z włoskim makaronem na głowie dojeżdża, jako trzeci. Nieudany wyścig zaliczył Dani Pedrosa 4 miejsce nie jest złe, ale strata ponad 14 sekund już tak! Do sporej straty Hiszpana z pewnością przyczynił się Andrea Iannone. Obaj zawodnicy walczyli ze sobą praktycznie przez połowę wyścigu. Crazy Joe kończy wyścig na 7 pozycji. Z dobrego wyniku może cieszyć się Pol Espargaro, piąta pozycja tuż za plecami Pedrosy, brawo Pol! Najszybszym kierowcą open po raz kolejny został jego starszy brat Aleix. Dziewiąta pozycja to jednak wciąż za mało biorąc pod uwagę ambicje Hiszpana.

Wyścigu nie ukończył Cal Crutchlow. Gruzując swoje Ducati ściągnął z toru Stefana Bradla, który podobnie jak w kwalifikacjach zaliczył piękny akrobatyczny lot. Na poboczu wylądował również Bradley Smith. Hector Barbera oraz Michael Fabrizio nie kończą wyścigu ze względu na problemy techniczne.

Co słychać w mniejszych klasach?

Moto 3 to prawdziwa wojna! Liderująca grupa składająca się z 7 zawodników i każdy z nich mógł wygrać. W tej klasie liczyło się wykorzystanie tunelu aerodynamicznego przy wyjściu na prostą startową. Najlepszym taktykiem okazał się Romano Fenati, podopieczny Valentino Rossiego wyszedł z ostatniego zakrętu za plecami Isaaca Vinalesa i Alexa Rinsa, korzystając z tunelu aerodynamicznego wyprzedził rywali o 0.010 sekundy!

Moto 2 to profesorsko rozegrany wyścig przez Esteve Rabata. Drugą pozycje zajmuje Luis Salom, jako trzeci dojeżdża Jonas Folger.

Przed nami Barcelona, tysiące hiszpańskich kibiców będą mieli, kogo dopingować. Jaką formą popisze się Jorge Lorenzo? Czy Marquez wygra siódmy wyścig w tym sezonie? Odpowiedz już za dwa tygodnie!