MotoGP: Le Mans!

Czarna Mamba uderzenie drugie.

Po przeciętnym początku sezonu Jorge Lorenzo wyrazie się rozkręca. Na francuski Le Mans Por Fuera odniósł drugie zwycięstwo z rzędu.

Sobotnie kwalifikacji padły łupem Marca Margueza, Lorenzo który wywalczył 3 pole startowe podsumował je jako jedne z najgorszych w swojej karierze. Jorge po perfekcyjnym weekendzie w Jerez nie zamierzał jednak zwalniać. Strategia była prosta - skoro kwalifikacje się nie udały, to na starcie trzeba narobić zamieszania. I tak dwukrotny mistrz świata tuż po zapaleniu się świateł zahaczył o motocykl Andrea Iannone, ten z kolei wpadł na Marqueza psując jego linie przejazdu. Marc dalej walczył o pozycję w kolejnym zakręcie jednak przestrzeli hamowanie i spadł na czwarta lokatę. Plan Lorenzo wypalił w 100 procentach, po objęciu pierwszego miejsca stopniowo budował przewagę aby zameldować się na mecie z 4 sekundowa przewagą nad drugim w wyścigu Rossim.

Doktor wywalczył w kwalifikacjach szczęśliwą 7 i podobnie jak Lorenzo zyskał kilka pozycji tuż po starcie. Awansując na 5 pozycję Rossi miał przed sobą Marqueza i Dovizioso, którzy nie stanowili dla niego większego problemu. Gorzej było z Lorenzo co zresztą skomentował sam Doktor  Zacząłem wyścig z trzeciego rzędu, a Jorge jest zawsze bardzo szybki na starcie. Miałem małą stratę, ale wyścig był ciekawy. Mogłem często wyprzedzać i jechać na maksimum. W połowie wyścigu znalazłem się za Jorge i traciłem wtedy do niego dwie sekundy. To nie było dużo, więc starałem się naciskać, bo czułem się dobrze na motocyklu. Jednak sytuacja Jorge była perfekcyjna. Był z przodu i był w pełni skoncentrowany na jeździe. Gdy jest w takiej sytuacji, bardzo trudno się do niego zbliżyć. Ostatecznie Vale ukończył wyścig na drugiej pozycji tuż przed Dovim. Obrońca tytułu po walce z Iannone i Smithem, musiał zadowolić się miejscem tuż za podium.

Na Le Mans w końcu mogliśmy zobaczyć powracającego z L4 Daniego Pedrose. Był to jego pierwszy wyścig po trzech rundach nieobecności. Hiszpan zapowiadał że pierwsze wyścigi po przerwie będą raczej testem dla jego przedramienia a nie walką o czołowe lokaty. Tak też się stało, Pedrosa zaliczył upadek na początku wyścigu, powrócił do walki i dowiózł 16 miejsce jadąc że skrzywioną kierownicą. Do mety nie dojechał za to Cal Crathlow, jak i Aleix Espargaro. Aleix po ostrej wysiadce z kwalifikacji - przy 200km/h - wycofał się z wyścigu po przejechaniu kilku okrążeń. Cal zaliczył glebę pod koniec wyścigu.

Walka w mniejszych klasach

W Moto2 zwycięstwo wywalczył Thomas Luthi przed  Esteve Rabat Johann Zarco. Moto3 to wygrana dla Romano Fenatiego.

Kolejnym przystankiem wyścigowej karuzeli będzie włoskie Mugello. Jest to jeden z ulubionych torów Jorge Lorenzo ale też mekka fanów VR46. Zapowiada się więc ostra walka przy żółtych trybunach ;-)