MotoGP Aragon - Rossi w szpitalu i Marquez na 13 miejscu!

Osiemsetny wyścig cyklu Grand Prix, stał pod znakiem wielkich emocji związanych zarówno ze zmienną pogodą jak i nie ustępliwością zawodników.

Tor MotorLand Aragon przywitał zawodników klasy królewskiej zachmurzonym niebem, nikt jednak nie spodziewał się deszczu i wszyscy zawodnicy startowali na slickach. Najlepszym starem spod świateł popisał się Andrea Iannone. Włoch startujący z 3 pola już po starcie wysunął się na czoło stawki, jednak już na drugim okrążeniu popełnił błąd i wyleciał z toru oddając prowadzenie Marquezowi. Marquez przewodził grupie 4 zawodników, tuż za nim jechał Lorenzo, Pedrosa i Rossi.

Rossi uskrzydlony zwycięstwem z San Marino nie zamierzał odpuszczać. Już na trzecim okrążeniu podjął próbę wyprzedzenia Pedrosy. Przesadził jednak z hamowaniem i ratując się przed wjechaniem  w tylne koło Daniego wyjechał na sztuczną trawę, dalej na asfaltowe pobocze i zaliczył potężna glebę w 7 zakręcie. Ze wstrząsem mózgu wylądował w szpitalu.

Kiedy już myślałem że gleba Rossiego będzie sensacją tego wyścigu zaczął padać deszcz. Początkowo delikatny, dalej mżawka zmieniła się w istną ulewę. Jako pierwszy do boksu zjechał  Aleix Espargaro. W ślad za nim podarzyła reszta stawki, wszyscy poza czołówka. Na 4 okrążenia przed meta do boksów zjechał Jorge Lorenzo. Na slickach pozostali jedynie zawodnicy Repsol Honda!

Mechanicy Marqueza chwytali się za głowy dlaczego ich młody mistrz nie zjeżdża na wymianę motocykla. Sam Marquez wolał jednak walczyć z blisko 260 konnym motocyklem obutym w gładkie opony w strugach deszczu. Jechał z tempem 2:05 czyli o jakieś 17 sekund wolniej niż na suchym torze. Ryzyko nie opłacił się. Przednie koło Hondy Marca odjechało w jednym z prawych zakrętów na 2 okrążenia przed metą.

Marc zdołał jeszcze podnieść motocykl, dojechać do alei serwisowej i kontynuować wyścig. Podobny los spotkał Daniego Pedrose, który na dohamowaniu do jedynki jeszcze przed złożeniem się w zakręt zglebował swoją Hondę. Tym samym zawodnicy musieli się w tym wyścigu niezłe nabiegać. Marc dojechał jako 13 Dani tuż za nim.

Całe zamieszanie sprawiło, że mieliśmy najbardziej nie typowe podium tego sezonu. O ile pierwsze miejsce Lorenzo można było jeszcze przewidzieć. O tyle Aleix Espargaro i Cal Crutchlow  to już nie lada niespodzianki. Obaj Panowie wcześnie zmienili motocykle, dzięki temu mieli czas na nadrobienie strat do czołówki. Wpadli na metę dosłownie przepychając się łokciami z różnicą 0,017 sekundy!

Zmagania mniejszych klasach.

Triumfatorem w Moto2 został po raz drugi w tym sezonie Maverick Vinales. Młody Hiszpan od przyszłego sezonu będzie ścigał się w MotoGP w barwach Suzuki. Drugi na mecie zameldował się lider tabeli Esteve Rabat. Podobnie jak w San Marino podium zamyka Johann Zarco. Mika Kallio, który ma ambicje na odebranie tytułu Rabatowi był dopiero 6.

W Moto3 dość kontrowersyjna wywrotkę zaliczył Jack Miller. Po kolizji z Alexem Marquezem wylądował na poboczu co kosztowało go utratę pierwszej pozycji w generalce, na rzecz Marqueza. Marquez musiał jednak oddać zwycięstwo Romano Feniatemu. Trzeci szachownice przejechał Danny Kent.

Za dwa tygodnie zmieniamy kontynent. W Azji Marc Marquez może zapewnić sobie tytuł mistrzowski. Wielkie emocje na torze Motegi w Japoniiczekają, relacja z wyścigu jak zawsze na motobanda.pl