Jak Ducati robi z nas hipsterów - posmakuj radości!

Znacie to? Na każdym rogu czyha wytatuowany brodacz w okularach, a kolejny producent zapowiada wypuszczenie cafe-podobnego motocykla? Wszystko zaczęło się od Ducati. Czujecie przesyt? Wytrzymajcie jeszcze chwilę - w końcu nadeszła pora obiadowa...

Jedźcie i jedzcie

I właśnie na takie momenty Ducati wypuściło aplikację "Taste of Joy" - aplikację na smartfony stworzoną z myślą o miłośnikach motocykli i kuchni w stylu street food. W zasadzie "ToJ" powstała dla użytkownikach Ducati Scrambler. Do tych motocykli odwołuje się atrakcyjna szata graficzna i nazwa. "Taste of Joy", smak radości, jako naturalne przedłużenie "Land of Joy" - promowanej od dwóch lat rajskiej oazy w której wypasają się Scramblery, a brodaty barista podaje tobie kawę taką, jaką lubisz.
Niebo.

Scrambler nadal jest największym hitem sprzedaży Ducati od lat (czytaj). Machina marketingowa ciągle jest w ruchu.

Skąd w nas ten sarkazm? Może obcy jest nam włoski styl życia, ale robimy się podejrzliwi, kiedy trafiamy na teksty o "szukaniu nowych smaków i poznawaniu ludzi, którzy tworzą i odkrywają jedzenie uliczne". Tym bardziej że aplikacja niestety zbyt wiele nie oferuje. "ToJ" zawiera 150 adresów we Włoszech pod którymi znajdziemy restauracje, puby, wiejskie jadłodajnie i knajpki. Co w menu? Etniczne kebaby, pieczeń wieprzowa, smażone ryby, hamburgery, soki wyciskane z owoców i wiele innych. Fajnie, ale 150 to trochę mało biorąc pod uwagę bogactwo włoskiej kuchni i jej różnorodność: od podnóży Alp, przez Toskanię aż po Sycylię.
 

Dolce vita! Nie ma to jak czarny hamburger i blond piękności!

Coś dla duszy, ciała i silnika

Bardziej oryginalne (i praktyczne) w aplikacji od Ducati jest zawarcie bazy wszystkich stacji paliw we Włoszech. Dzięki temu nie tylko motocykliści wrócą nasyceni. Pomysł z apką wspominamy jako ciekawostkę. W sumie podoba nam się idea poznawanie najbliższej nawet okolicy pod kątem dobrego jedzenia. Ale czy potrzeba do tego firmowej aplikacji? Jednocześnie ograniczenie oferty "Taste of Joy" do Włoch sprawia, że jest to urozmaicenie głównie dla rodowitych fanów Ducati.

Czy zaprezentowany niedawno Supersport to reakcja Ducati na nasycenie rynku "hipsterstwem"? Tak to widzimy.

W tym wszystkim bardziej interesujące jest co innego. Ducati nadal eksploatuje trend, któremu Scrambler jest w zasadzie podporządkowany. Pod przykrywką facetów z tatuażami, z okazałymi brodami i nonszalancką wizją młodości kryją się tabelki z liczbami sprzedaży. Póki strategia marketingowa działa, dopóty Ducati będzie wciskać w fanów Scramblera każdy nonsens. Ale w końcu trzeba będzie zdjąć sztuczne brody, wytaszczyć palety z biura i usunąć zmywalne tatuaże. Zaprezentowanie nowego Supersporta na początku lipca może być pierwszym zwiastunem, że Ducati szuka nowego pupila.