Historia Triumpha

Historia na wskroś klasycznej brytyjskiej marki zaczęło się od dwóch Niemców, którzy w 1887 roku założyli w Wielkiej Brytani fabrykę rowerów. Za oficjalną datę powstania Triumpha jako marki motocyklowej uznaje się rok 1902, ponieważ właśnie w tym roku fabrykę opuścił pierwszy motocykl, nazwany po prostu - model pierwszy. Triumph pierwszy dysponował mocą 2.2 KM.

3 lata później moc przekroczyła 3 KM, a pojemność 400ccm. Podczas I wojny światowej Triumph - dostał duże rządowe zlecenie, na dostarczenie 30 000 maszyn armii Brytyjskiej, to pozwoliło na dalszy rozwój firmy.

Chwilę później motocykle Triumpha pędziły 161km/h


Pod koniec lat 30 pojawiają się motocykle z serii Tiger - nie mają one jednak nic wspólnego, ze współczesnymi tygrysami, które są maszynami typu adventure. Obok nazwy Tiger pojawiała się liczba 70, 80, 90 i w końcu 100. Oznaczały one nie mniej nie więcej tylko prędkość w milach jaką dana maszyna mogła osiągnąć. Wyobrażacie to sobie? W 1938 roku Tiger 100 osiągał prędkość 161 km/h. Było to możliwe dzięki zastosowaniu silnika o pojemności 498 ccm, rozwijającego moc 33 KM.


W tym samym czasie powstał inny motocykl, który na stałe wpisał się w wizerunek firmy -  Triumph Speed Twin. Model, który rozsławił brytyjskie dwucylindrowce. Co ciekawe - mamy rok 2016, a klasyczny dwucylindrowy silnik nadal jest dostępny w salonach Triumpha, oczywiście w znacznie nowocześniejszej odsłonie. To właśnie na modelu Speed Twin Triumph dzisiaj buduje swój klasyczny wizerunek i motocykle w stylu cafe racer.


W 1940 roku niemieckie samoloty bombardują fabryki Triumpha, jednak ten odradza się po wojnie. Speed Twin spokojnie pobija rynek Europejski, a jego większy brat Thunderbird mocno wojuje na rynku amerykańskim. To właśnie na Triumphie jeździł Marlon Brando w filmie "Dziki".

Szybki jak Triumph

W 1955 roku Johnny Allen pobija rekord prędkości na specjalnie przygotowanym Triumphie. Brytyjski bolid rozpędza się do 310km/h na powierzchni wyschniętego jeziora w Bonneville. Później poprawia swój rekord do 345 km/h.  Ćwierćwiecza później gwiazda wyścig TT - Guy Martin w nowoczesnym stremlinerze Triumpha  rozpędza się  441.4 km/h.


Bonneville produkowane są do dzisiaj

Triumph oczywiście wykorzystał swoje osiągnięcia i po 4 latach od ustanowienia rekordu prędkości debiutuje motocykl, którego nazwa mocno nawiązuje do tego wydarzenia. W salonach pojawia się Bonneville - najmocniejszy motocykl w ofercie Triumpha, którego silnik osiągał imponujące 46 KM.

Sprzedaż marki rozwijała się także poza Europą - w Stanach Zjednoczonych, gdzie panował Harley-Davidson i Indian, Triumph przyjął się bardzo dobrze. Był lżejszy i mocniejszy, czym tak bardzo wkurzył obie amerykańskie firmy, że te z całych sił próbowały skłonić władzę do nałożenia większych podatków na importowane motocykle.

Lata 60-te to złoty okres, motocykle sprzedają się doskonale i nic nie zwiastowało rychłych zmian. Te jednak nadeszły.

Ostre Japońskie Katany

Czas pokoju ma to do siebie, że rozleniwia. A lenistwo nie zachęca do rozwoju. Wtedy nadjechały japońskie motocykle, nowoczesne, szybkie i śmiercionośne. Motocykle z kraju kwitnącej wiśni spektakularnie wykończały po kolei europejskich producentów motocykli.

Bonneville umierały na autostradach


Chodź Bonneville był świetną maszyną, to jego silnik nie przepadał za zbyt długą pracą na maksymalnych obrotach. Do gry weszły japońskie czterocylindrowce, które nie miały tego problemu. Honda CB750 doprowadziła do zniszczenia niejednego silnika Bonnevilla, którego biker nie miał zamiaru odpuszczać w wyścigu na długiej prostej.

Triumph ogłosił upadłość...

Nadszedł czas reorganizacji - firmę przejął John Bloor w 1984 roku i postanowił tchnąć w nią nowe życie. Motocykle miały stać się nowoczesne i zaawansowane, tak by skutecznie podjąć walkę z azjatycką konkurencją.

Skoro nie możesz pokonać przeciwnika, stań się taki jak on

Bloor skompletował nową ekipę inżynierów, którą wysłał do japonii, aby ta na własne oczy przekonali się na czym polegają nowe technologie wykorzystywane przy budowie motocykli. Następnie w tajemnicy rozpoczęto pracę nad nowymi silnikami i modelami, kupując oczywiście oglądane wcześniej maszyny produkcyjne - takie same jak te w ojczyźnie samurajów.

1990 roku Triumph na targach w Kolonii prezentuje paletę zupełnie nowych motocykli z silnikami trzy- i czterocylindrowymi.

Czy Triumphowi udała się ta sztuka? Dzisiaj ta Brytyjska marka znany jest z linii super klasycznych, oldschoolowych maszyn - które mamy okazję podziwiać osobiście w nowo otwartym salonie w warszawie. Najważniejszy w nich jest wygląd i duch. Wręcz czuć w nich ponad 100 lat historii marki.

Obok nich stoją maszyny na wskroś nowoczesne, które odważnie i nie bez sukcesów walczą na rynku, gdzie liczą się nowoczesne trendy i osiągi. Speed i Street Triple to świetne nakedy - które z jednej stroną są współczesne i konkurencyjne, z drugiej mają w swoim DNA unikalność Triumpha.


Triumph potrzebował kilka lat na ewolucję, po słabo przyjętym na rynku speed four, odjął jeden cylinder, zwiększył pojemność i dopracował jego charakterystykę. Trzycylindrowe silniki, specyficzne lampy i świetne prowadzenie stawiają ich golasy w czołówce stawki.

Równie popularne co nakedy są motocykle Adventure - w przypadku Triumpha jest to rodzina Tigerów. Jednego z nich mieliśmy okazję testować osobiście, więc na własne skórze przekonaliśmy się, że są to pełnoprawne obieżyświaty.

Zobacz naszą recenzję Tigera 800 XRx

Coś dla dużych chłopców. Bardzo dużych

A co powiecie na niepoważnie dużą pojemność? Triumph nie produkuje motocykl z silnikiem w układzie V, dał za to światu zupełnie innego potwora. Trzy cylindry o pojemności 2300ccm - Rocket III to niepoważnie potężny Cruiser, którego moment obrotowy wynosi 221 nm i jest dostępny od 2750 obr/min.  


Triumph to obecnie największy producent motocykli w Wielkiej Brytanii i jednocześnie jeden z najstarszych na świecie, który nadal produkuje. Duch klasycznej motoryzacji jest w nim cały czas obecny, jednak nie przestaje się zmieniać na naszych oczach.

Odrobina tych zmian dotknęła także nas w Polsce od 2016 roku nowym importerem Triumpha w Polsce jest Almot. Anglicy przystosowują swoje działania do dynamicznie zmieniającego się rynku - zobaczymy, czy moda na klasykę dotknie także nas. 

Mam nadzieję, że uda nam się pokazać Wam kilka maszyn tego producenta - zarówno tych najnowszych jak i obecnych już od kilku lat na rynku.

Sklep MB