FGR Midalu 2500 V6

O czym myślicie w towarzystwie, gdy ktoś zarzuci temat - mocnych dużych nakedów, prawdziwych muscle bike'ów? Wielbiciele japońskich przecinaków pomyślą o Kawasaki Z1000, fani włoszczyzny zarzucą smolistym Ducati Diavelem, ktoś wyrwie się z "grzmotowładnym" MT-01, a całość zgra dziki KTM Super Duke 1290.

Czeski Hulk zawstydzi je wszystkie

Już sylwetka motocykla nie pozostawia wątpliwości - to kulturystyczna bestia, z ogromną klatą, wielkimi mięśniami i chudymi nóżkami. Zawieszenie Öhlins'a, hamulce brembo - sama śmietanka. Dwa kształtne wydechy wyglądają dobrze, bak jest przyjemnie uformowany, zaś w kratownicowej ramie rozpiera się bardzo nietypowa jednostka 

V6 2500ccm

Tak, naked z silnikiem 2500ccm w układzie V6. A myśleliśmy, że Triumph Rocket III to największy z gigantów. Czeski FGR Midalu ma głęboko gdzieś zalecenia ekologów, downsizing czy turbo. Czysta moc z dużej pojemności. 

240 KM i 160 Nm

To wartości, które prostują łokcie, podwyższają ciśnienie lepiej niż wiadro kawy w urzędzie gminy i podrywają głowę do tyłu, by obserwować dziurę ozonową. Motocykl waży 262 kg, co dodaje mu jeszcze więcej powagi. 

€120,000

Tyle życzą sobie Czesi za tego potwora. Cena wysoka. Pewnie w tej kasie samemu można by zbudować takiego potwora, ale przecież świat jest pełen ludzi, którzy chcą się wyróżniać a nie brakuje im przy tym zasobnego portfela.