Dakar - Etap 5!

Kolejny dzień dakarowych zmagań za nami! Na liczącym w sumie prawie 700 kilometrów etapie (458 OS) Polacy jak zwykle nie odpuszczali. Piąty etap był jednym z nielicznych na którym, wszystkie załogi miały do przebycia taki sam dystans.

Motocykle

Dwójka z pozostający w stawce motocyklistów  utrzymała podobne pozycję zarówno w generalce jak i na trasie. Kuba Piątek dla którego poprzedni etap był pierwszym pokonywania na tak znacznej wysokości (prawie 5000 m n.p.m.), tak komentował czwarty etap : "Pierwszy raz byłem na tak dużej wysokości. Zaskoczyło mnie, że tam wysoko dopadła mnie straszna senność. Musiałem się zatrzymać i trochę się pobudzić, porobić trochę brzuszków i pompek, żeby nie zasnąć. Dobrze, że ciepło się ubrałem, bo dzięki temu nie zmarzłem, a na dużej wysokości było chłodno. To nie był mój dzień. Jechałem bardzo spięty i trochę odpuszczałem. To był raczej odcinek na przejechanie, niż na prawdziwe ściganie."

 Piątek zakończył piąty etap na 45 pozycji, co daje mu 41 miejsce w generalce. Dużo bardziej doświadczony Kuba Przygoński, uplasował się na 28 pozycji, w klasyfikacji generalnej Kuba spadł  24 lokatę. Liderem generalki pozostaje Barreda Borta, drugi jest triumfator dzisiejszego odcinka, MarcComa.

Quady

Świetna predyspozycje utrzymuje Rafał Sonik. Krakowianin po raz kolejny pokazał że nie boi się trudnych warunków oraz rywali, którzy - przynajmniej w teorii - trasę znają lepiej od niego. SuperSonik z ponad 10 minutowa przewaga nad drugim Ignacia Casale, wygrał piąty etap. Rafałowi należą się słowa uznania, nie bez znaczenia pozostaje bowiem fakt że Chilijczyk startował na "swoim" terenie. Sonik buduje coraz większą przewagę czasowa ponad 24 minuty w generalce. Tak Polski AS komentował piąty etap: „Jechałem dziś zupełnie normalnie. Tak, jak robię to w Maroku, Egipcie czy Brazylii. To na pewno nie była desperacka jazda. Trzymałem swoje tempo, bo co lepszego mogę zrobić, nie wiedząc, co dzieje się za moimi plecami. Na pewno nie podejmuję zbędnego ryzyka.  Wolałbym nie widzieć mojego quada od spodu. Co prawda dojechał, nie ma urwanego wahacza, a kierownica nie została mi w rękach, ale Raptor wymaga totalnej reanimacji. Do wymiany są wszystkie płyty, skidplate, a na jednym podnóżku mam pęknięty spaw. Jest cała masa pracy, więc mechanicy będą mieli ciężką noc . Okazuje się, że pokusa przerabiania silników jest błędna. Motor Mohameda nie wytrzymał przeciążeń. Taka taktyka, jak widać, na niewiele się zdaje. "

Słodko gorzki etap zaliczyły samochodowe ekipy.

Krzysztof Hołowczyc dojechał z 7 czasem. Od zwycięzcy etapu dzieli go ponad 8 minut. Dzięki awarii Ten Brinka Polak awansował ma 4 pozycję w generalce.

„Dziś znowu startowaliśmy jako 12. załoga i niestety w pierwszej części tego bardzo długiego i dziurawego odcinka byliśmy skazani na jazdę w ogromnym kurzu jadących przed nami konkurentów. Takie ciężkie etapy całkiem dobrze mi idą, w drugiej części jechaliśmy już bardzo dobrym tempem. Poza dwoma niewielkimi pomyłkami nawigacyjnymi, można uznać, że było perfekcyjnie w tym niezwykle trudnym terenie. Kilku zawodników, w tym Wasiliew, zaryzykowało jazdę starą, zniszczoną drogą na skróty i to się im bardzo opłaciło, bo zyskali prawie 10 minut” – powiedział na mecie Hołowczyc.

Piotr Beaupre i Jacek Lisicki minęli metę etapu z 36 czasem, co pozwoliło im awansować na 31 miejsce w generalce. Największymi pechowcami w Polskiej ekipie okazali się Marek Dąbrowski oraz Marc Powell. Załoga Toyoty Hilux uszkodził półoś, co kosztowało ich ponad 3 godziny plus 1 godzina kary. Ostatecznie polsko-brytyjski duet dojechał z 72 czasem, co oznacza spadek na 40 miejsce w generalce. Ekipa ciężarowców Robin Szustkowski, Jarek Kazberuk i Filip Skrobanek wywalczyli 25 czas, w klasyfikacji generalnej awansowali o dwa oczka 24 na 22 miejsce.

Kolejny etap prowadzi z Antofagasta do Iquique. Drogi załóg ponownie się rozejdą, kierowcy quadów i motocykli zmierzą się z 688 kilometrami trasy. Na samochodziarzy czeka 647 kilometrów. Najkrótszy dystans mają ciężarowcy, 625 kilometrów. Pierwsi na trasę, jak zwykle wjadą motocykliści. Szósty etap rusza w piątek o 13:15 czasu polskiego.