10 Najbrzydszych motocykli, jakie kiedykolwiek wyprodukowano

Przeważnie zachwycamy się ich kształtami - aerodynamicznymi owiewkami, ostrymi ogonami i seksapilem. Dzisiaj pomówmy o motocyklach, na które większość moto zapaleńców spuściło zasłonę milczenia (a w zasadzie, ciemny całun brzydoty). 

1. Ducati Multistrada 1100


Choć motocykle z Bolonii są uważane za jedne z najpiękniejszych na świecie - to nie każdy model jest udany. Multistrada, która stanowi potężną część zysków dla Ducati, rodziła się w bólu, brzydocie i cierpieniu. Model 1100 wygląda jak cyklop z rakietą w tyłku. Być może ktoś w Ducati pomyślał, że skoro seria GS BMW mimo swojej oczywistej brzydoty, sprzedaje się coraz lepiej - to ten segment motocykli ma właśnie tak wyglądać? Na szczęście, z biegiem lat było coraz lepiej. 

2. Morbidelli V8


Pamiętacie te chwilę, kiedy widzicie na półce marketu tanie, brzydkie plastikowe zabawki - których nikt nie chce kupić? Wtedy zawsze zastanawiam się, jaki jest cel produkowania takiego szmelcu. Morbidelli V8 jest taką brzydką zabawką, w prawdziwym świecie - strasznie plastikowa i kompletnie bez polotu. A szkoda, bo skrywa w sobie ciekawą technologię silnika V8. 

3. Gilera CX125


Jak wyglądałby motocykl wykuty w skale? Gdyby robił to początkujący Neandertalczyk - to wyglądałoby to właśnie jak CX125. Motocykl miał być niezwykły - sportowy bike, zaawansowany technologicznie. Wystarczy spojrzeć na monowahacz (przód-tył), kierunkowskazy w lusterkach. Ale wszystko na nic, ponieważ motocykl i tak nie sprzedawał się w salonach... 

4. Buell RR 1000 Battletwin

Czas na trochę ameryki - Buell znany jest z zapalenia do wyścigów i budowy niezwykłych maszyn. Ten model został stworzony, aby być szybki - więc tworzono go w tunelu aerodynamicznym. Jednak nie pomyślano o tym, że motocykle kupują klienci z oczami i jeżeli coś ma być drogie i szybkie, to powinno być takie pociągające. Niestety kształty Battletwin są... kartoflane. Produkowany w latach 1986-1988 motocykl sprzedano zaledwie w 52 sztukach. Więc mimo faktu, że był szybki - 220km/h, nie miał szans na osiągnięcie sukcesu. 

5. BMW K1


BMW także popełniło podobny błąd - tworząc szybki motocykl turystyczny, skupili się głównie na aerodynamice i użyteczności. K1 był więc szybki i wygodny, ale aparycja tonęła w morzu plastiku, w rezultacie dojąc wrażenie jazdy na bardzo szybkim odkurzaczu. 

6. Junak 901 Sport


A teraz coś z naszego podwórka. Jeden z największych pasztetów jaki miałem okazję oglądać w katalogu Junaka. Motocykl określany jako sportowy, wyglądający jak połączenie gacka z wystraszoną żabą. 

7. Suzuki Intruder 150


To teraz coś totalnie nowoczesnego - motocykl produkowany przez Suzuki na rynek azjatycki, który miał być chopperem. Nazwa Intruter kojarzy się ze starymi, klasycznymi modelami oraz mocarnym M1800. Ten tutaj, próbuje udawać, że nie jest wanną z kółkami. 

8. KTM Duke 640


Jeżeli chodzi o aparycję wczesnych modeli KTM'a to mieli oni chyba tych samych artystów co BMW. Duke 640 to wyjątkowa maszkara, brzydka cyklopedyczna maska stojąca na chudych nóżkach. Do tego dodajmy fakt, że te jednocylindrowce za nic miały sobie kulturę pracy i mamy wizję pokraki. I na nic fakt, że jeździ bardzo agresywnie i świetnie pokonuje ciasne, miejskie zakręty...

9. Y2K


Jedna z najszybszych maszyn świata, motocykl z napędem odrzutowym. Silnik to Rolls-Royce Allison 250, który wytwarza 320 KM przy 52 000 obr./min i 576.30 Nm przy 2000 obr./min. O dziwno, można się tym poruszać po drogach publicznych, jednak trzeba pamiętać o tym - aby zachować odpowiedni dystans, ponieważ stojąc za tym stworem, można się dosłownie rozpłynąć od palących spalin wytwarzanych przez ten silnik. 

Niestety poza lotniczą technologią, Y2K to przykład totalnej brzydoty i upośledzenia wizualnego. 

10. Johammer J1


J2 został pokazany światu w 2014 roku w Austrii. Jest to w pełni elektryczny pojazd, który potrafi rozpędzić się do 120km/h zapewniając przy tym zasięg 150-200 kilometrów. Wygląda przy tym dość specyficznie, jak mrówko-motocykl.